– Czy wy naprawdę w trójkę musicie pchać ten wózek?
– Panie dyrektorze, niestety musimy bo ten czwarty jest na L4.
-
-
Idzie sobie fanatyk komputerów ulicą, po chwili spadła mu na głowę cegła:
– Tetris – pomyślał sobie fanatyk komputerów!
– Świr i fanatyk – pomyślała cegła.
– Level up! – pomyślał sąsiad rzucający cegłą. -
Przychodzi facet do restauracji i mówi:
Proszę pyszny rosołek z makaronem oraz schabowego z frytkami.
– No ale nie podałam jeszcze Panu karty.. Skąd Pan wie co dzisiaj serwujemy? – dziwi się kelner.
– Obejrzałem wasz obrus. -
Siedzi sobie blondynka w autobusie. Podchodzi do niej facet i mówi:
– Rybeńko odbijesz mi bilet?
A blondynka sobie myśli: rybeńka to przecież ryba, ryba to jest rekin, rekin to zęby, jak zęby to przecież Pies, a jak pies to s*ka!
– Ludzie ten pijak mnie dzi**ą nazwał! -
Żona zmusza męża do złożenia przysięgi:
– Klękaj i obiecaj, że już więcej nie będziesz pił piwa.
– Mąż klęka i składa przysięgę:
– Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie. -
Kowalski pływa sobie na środku jeziora. Podpływa do niego policja:
– Dzień dobry, karta pływacka jest?
– Jest. – odpowiada pewny siebie Kowalski i wyciąga kartę.
– Jaja pan sobie robi? Przecież to jest joker!
– To nie słyszał Pan, że joker zastępuje każdą kartę? -
Jasiu krzyczy: mamo siku! Już!
Nie Jasiu, zaraz przyleci samolot i się spóźnimy.
Po chwili Jasio mówi:
– Mamo, zobacz, leci!
– Gdzie?
– Po nogawce. -
Żona wyjechała w delegację więc do przedszkola syna zawozi ojciec:
– To nie jest nasze dziecko. – mówi przedszkolanka w pierwszym przedszkolu.
– Niestety, nie kojarzymy tego chłopca. – słyszy w drugim przedszkolu.
Jadą do trzeciego, czwartego… Wszędzie słyszą to samo. W końcu syn się wkurzył i mówi:
– Tato, jeszcze jedno przedszkole i jedziemy do szkoły bo się zaraz na lekcje spóźnię! -
Pijany mąż pokłócił się z żoną. Zdenerwowany trzasnął drzwiami i wyszedł z domu.
Zatrzymuje taksówkę.
Taksówkarz pyta:
– Dokąd jedziemy?
Zły mąż:
– Co ty myślisz? Żonie nie powiedziałem a tobie powiem? -
Obok kobiety jadącej autobusem stoi pijaczek. Kobieta patrzy pogardliwie i mówi:
– Ale z Pana pijak!
– A Pani jest brzydka jak noc listopadowa!
I dodaje z dumą:
– A ja jutro wytrzeźwieje! -
-
Idzie sobie Jasiu drogą i widz nadchodzące gąski, chcąc im pomóc krzyczy:
– Wypierniczajcie na drugą stronę, raz raz bo was samochód przejedzie!
Obok przechodziła sobie babcia i zauważyła, że Jasiu strasznie przeklina. Zaczęła mu tłumaczyć, że nie wolno przeklinać. Jasiu poproś je spokojnie, na pewno posłuchają:
– Gąski, gąski przejdźcie sobie bezpiecznie przez jezdnię bo was uderzy samochód!
Gąski już przeszły, a babcinka podchodzi do jasia i mówi:
– Noo, widziałeś jak zapier***ały? -
Do szkoły nauki jazdy przychodzi dziadek.
– Witam! Chciałem się zapisać na kurs prowadzenia autobusu.
– Hmm a nie za późno na takie kursy?
– Właśnie nie… Byłem wczoraj u doktora na badaniu, żeby przedłużyć prawo jazdy kategorii B i mi powiedział, że w moim wieku to najlepiej jeździć autobusem! -
Prezes tartaku przyjmuje pod swoje skrzydła nowego kierownika.
Na rozmowę kwalifikacyjną przyniósł różne rodzaje desek, zawiązuje mu oczy i po zapachu każe rozpoznać jaki to rodzaj drzewa:
Pierwsza deska, facet wącha…
– 20-cio letnia sosna.
Następna…
– 60-cio letni dąb
Tak po kilkunastu próbach widzi, że gościa będzie ciężko złamać, więc wpadł na niecny pomysł: zdejmuje majtki, kładzie na deskę i podaje gościowi pod nos. Gość wącha i po dłuższym namyśle odpowiada:
– Deska z kutra rybackiego, rocznik 70-ty. -
Rozprawa Bacy w sądzie o przyznanie alimentów:
– Baco, a czy znocie może te Marynę?
– Ano! Znam.
– A to dziecko to ty żeś baco jej zmajstrowoł?
– Zgadza się.
– A co będzie z płaceniem za dziecko?
– Ja tam, panocku, za tę robotę to nic nie chcę.