– Panie, co pan mi tu wciska? Te bułki, które kupiłam rano, są twarde jak kamień!
– Piekarz spojrzał na nią z politowaniem i wzruszył ramionami: – Proszę pani, pretensje może pani mieć tylko do siebie.
– Jak to do siebie?! – krzyknęła oburzona. – To ja je piekłam?
– Nie, ale jak je pani zachwalałem przedwczoraj, to pani ich nie wzięła!