Policjant zatrzymuje kobietę, która wyraźnie przekroczyła dozwoloną prędkość.

– Czy pani nie widziała znaku ograniczenia prędkości?! – pyta surowo funkcjonariusz. Kobieta bez słowa nachyla się, sięga pod siedzenie, wyciąga białą laskę i mówi ze spokojem:
– Ależ panie władzo, przecież ja jestem niewidoma
Policjant (z wyraźnym zakłopotaniem)
– A… to w takim razie najmocniej przepraszam!

Co myślisz?

Żona, świeżo upieczona posiadaczka prawa jazdy, siedzi za kółkiem i z przerażeniem patrzy na drogę:

Ojciec wiezie syna na egzamin na prawo jazdy.