Ojciec wiezie syna na egzamin na prawo jazdy.

Już na parkingu przed ośrodkiem egzaminacyjnym rzuca do chłopaka z kwaśną miną:
– Synu, spójrzmy prawdzie w oczy: i tak tego nie zdasz. Słyszy to przechodzący obok egzaminator. Zatrzymuje się, mierzy ojca wzrokiem i mówi:
– Naprawdę jest pan tego taki pewien? Chce się pan założyć o 3 tysiące złotych, że jednak zda?

Co myślisz?

Policjant zatrzymuje kobietę, która wyraźnie przekroczyła dozwoloną prędkość.

Pewnego popołudnia Pinokio podchodzi do Dżepetta z bardzo poważną miną: