Więc proboszcz zakasał rękawy i sam zabrał się do naprawy. Obok przystanęła grupka dzieci, które z ogromnym skupieniem przyglądały się jego pracy. Ksiądz w końcu zagadnął:
– Co, moje dzieci, patrzycie tak uważnie, żeby się nauczyć, jak wbijać gwoździe?
Nie, proszę księdza – odpowiedział jeden z chłopców.
– My po prostu czekamy na to, co ksiądz powie, jak się uderzy młotkiem w palec!