– Tata, ale ta Pani jest wielgachna.
– Jasiu, tak nie mów! Nie wolno, można kogoś obrazić.
Po chwili Jasiu znowu:
– Tata, ona ma dupe jak stodołe.
– Jasiu, jeszcze raz powiesz coś brzydkiego na tą Panią… To Ci natrzaskam na tyłek.
Idą sobie, idą. Po chwili kobiecie w torebce dzwoni dzwonek „pi, pi, pi, pi”
– Na co Jasiu woła: tata, spier****my, będzie cofała.
Kawały O Jasiu
Ostatnie treści
-
-
Powiedziałem swojemu dziecku, że dzieci pochodzą z kapusty.
-Jasiu dostał od babci bigos i trafił na kawałek mięsa. Strasznie płakał przez kilka dni.
-
Nauczyciel pyta: Jasiu powiedz mi czy są jakieś zwierzęta, które nie słyszą?
-Zgadza się Panie Magistrze, są także głuche.
-
Wywiadówka w szkole podstawowej:
-Państwa dzieci są uzdolnione muzycznie!
-Dlaczego? pyta się mama Jasia.
-Bo codziennie mi grają na nerwach! -
Skonsternowany Jasiek pyta mamy:
– Mamusiu, czy wy mnie planowaliście?
– Mam zdziwiona mówi: ojca swoje zapytaj.
– Ale jakiego ojca?
– No, właśnie… -
Tata przychodzi do pokoju Jasia i pyta go:
– Jasiu, pamiętasz jak kupiliśmy Ci z mamą złote rybki? Gdzie one są?
– Przerobione na sztabki! -
Jasiu krzyczy: mamo siku! Już!
Nie Jasiu, zaraz przyleci samolot i się spóźnimy.
Po chwili Jasio mówi:
– Mamo, zobacz, leci!
– Gdzie?
– Po nogawce. -
Idzie sobie Jasiu drogą i widz nadchodzące gąski, chcąc im pomóc krzyczy:
– Wypierniczajcie na drugą stronę, raz raz bo was samochód przejedzie!
Obok przechodziła sobie babcia i zauważyła, że Jasiu strasznie przeklina. Zaczęła mu tłumaczyć, że nie wolno przeklinać. Jasiu poproś je spokojnie, na pewno posłuchają:
– Gąski, gąski przejdźcie sobie bezpiecznie przez jezdnię bo was uderzy samochód!
Gąski już przeszły, a babcinka podchodzi do jasia i mówi:
– Noo, widziałeś jak zapier***ały? -
W szkole podczas lekcji historii pani zadała pytanie:
– Czy ktoś z was coś wie o Napoleonie?
Kilkoro się zgłosiło, wśród nich Jasiu.
Pani nie dowierzała, bo przecież Jasiu zawsze taki spokojny rzadko kiedy się zgłasza, a teraz wyrwał się do odpowiedzi:
– No Jasiu, powiedz nam co wiesz o Napoleonie.
– Najtańszy Napoleon to jest w Czechach. -
-
Jasiu skarży się swojemu koledze z klasy:
– Ja to mam pecha. – mówi Jasiu. Dobre pół roku zbierałem kasę. Wczoraj, jak starzy wyszli, mogłem w końcu zadzwonić do agencji i zamówić towarzystwo na wieczór. I nie zgadniesz kto przyjechał? Nasza pani od polskiego.
-
Jasiu wpada do apteki i pyta:
Ma pani coś naprawdę mocnego na ból?
Aptekarka zerka na niego i mówi:
-A co Cię boli, skarbie?
-Na razie nic, ale tata właśnie ogląda moje oceny…