Ostatnie treści

  • Żona wypytuje napitego męża:

    – Gdzieś ty się podziewał całą noc?!
    – Byłem na weselu kumpla… oj, tak się nachlaliśmy, że nie uwierzysz, jak było wesoło!
    – A niby czemu mam nie uwierzyć?
    – No, umiesz to sobie wyobrazić?
    – Patrząc na ciebie w sukni ślubnej i z welonem na głowie… o, aż za dobrze!

  • Na skraju urwiska siedzą orzeł i sęp.

    – Ej, orzeł, luzik? – pyta sęp.
    – Luzik.
    Rzucają się w przepaść, a dwa metry nad ziemią robią efektowne hamowanie i znów szybują w górę. Po chwili podchodzi jastrząb.
    – Panowie, mogę się z wami poluzować?
    – Jasne, dawaj!
    Skaczą we trzech, to samo — piękne nurkowanie i hamowanie tuż nad ziemią. Po chwili podchodzi opos.
    – Ej, chłopaki, ja też chcę się poluzować!
    – No to się luzujemy! Rzucają się wszyscy czterej z klifu.
    W połowie lotu orzeł zerka na oposa i pyta:
    – Ty, stary… a ty masz w ogóle skrzydła?
    – Nie mam.
    – Szacun, kolego… Ty to dopiero masz luz!

  • Dwóch chłopaków ukradło sąsiadowi torbę pomarańczy

    Postanowili, że muszą podzielić się nimi po równo, więc poszli w najcichsze miejsce, jakie znaleźli — na cmentarz.
    Kiedy przechodzili przez bramę, dwie pomarańcze wypadły im z torby, ale machnęli ręką i poszli dalej. Chwilę później obok cmentarza idzie podpity facet i słyszy zza muru:
    – Jedna dla mnie, jedna dla ciebie… jedna dla mnie, jedna dla ciebie…
    Zbladł, wyrzucił butelkę i pędem pobiegł do pobliskiego kościoła.
    – Proszę księdza! Chodźcie szybko! Bóg z diabłem dzielą dusze na cmentarzu! Ksiądz nie dowierza, ale idą razem. Zatrzymują się przy bramie i nasłuchują:
    – Jedna dla mnie, jedna dla ciebie, jedna dla mnie, jedna dla ciebie…
    Cisza.
    Po chwili słychać głos:
    – No dobra… a co z tymi dwoma przy bramie?

  • Późna noc, przystanek tuż obok cmentarza.

    Samotny facet czeka, aż nagle podchodzi do niego dziewczyna i mówi niepewnie:
    – Przepraszam, dobrze, że pan też stoi… Bo ciemno, cmentarz, a we dwójkę zawsze raźniej.
    – Ależ oczywiście – odpowiada kulturalnie mężczyzna – mi też miło pogadać. Autobus jednak nie nadjeżdża, więc facet proponuje, że ją odprowadzi. Idą razem, rozmawiają, dziewczyna coraz bardziej wdzięczna:
    – Wie pan, to wcale nie jest daleko, ale rozumie pan… sama dziewczyna, noc, strach. A pan się tak nie boi?
    Facet uśmiecha się i mówi:
    – Kiedy żyłem, to się bałem…