– No to gratki! Synek?
– Nie.
– Czyli córka!
– Ej… a kto ci powiedział?
-
-
Patrzę w twoją kartę pacjenta…
Same wizyty u okulisty i wenerologa…
– No i co z tego?
– Serio? Ty naprawdę nie ogarniasz, kogo pieprzysz? -
Powiem ci, Klaudia, on jakiś dziwny.
– Dlaczego, Martyna?
– Przez pół wieczoru namawiał mnie, żebym przyszła „na kawę”. A jak już przyszłam, to nie miał ani otwieracza do wina, ani prezerwatyw… -
-
Jedną z największych zagadek wszechświata:
Jak sześć małych pralinek potrafi zamienić się w sześć kilo więcej na kobiecej wadze.
-
Mały Jaś siedzi z tatą przed telewizorem.
Nagle na ekranie pojawia się napis: „Tylko dla widzów pełnoletnich”.
– Tato, a czemu dzieci nie mogą tego oglądać? – dopytuje Jaś.
Ojciec ucisza go machnięciem ręki:
– Cicho siedź… zaraz sam zrozumiesz. -
Małe polskie miasteczko, szare bloki. Facet wraca z roboty, pod klatką widzi sąsiada grzebiącego pod starym polonezem.
– O, dzień dobry, panie Zdzisiu! Co tam się dzieje pod tym autem?
– A, montuję alarm.
– Oho, czyli złodzieje się kręcą?
– Eee tam, jakie tam złodzieje! Kto by to kradł… Tylko mi do środka kupie robią, jak idą z baru! -
Żona puszcza oko do męża i mówi z uśmiechem:
– Szykuj się, bo niedługo czeka cię nastrojowy wieczór i upojna noc z atrakcyjną kobietą.
Mąż na to z przekąsem:
– Oho, znowu gdzieś wyjeżdżasz? -
Kochanka poprosiła mnie dziś, żebym jej naostrzył noże w kuchni.
No to ostrzę, ostrzę… i nagle mnie tknęło:
u niej trzeba co jakiś czas ostrzyć..
a u mnie w domu – od lat nikt nie ruszał noży, a ciągle tną jak żyletki… -
Facet majstruje coś przy gniazdku, woła żonę:
– Jadźka, chodź no, potrzymaj mi ten kabelek.
Jadźka łapie przewód i pyta:
– I co teraz?
– Nic się nie dzieje…
– Aha, to pewnie prąd tym drugim płynie… -
Dwóch kumpli gada:
– Stary, poznałem wczoraj na imprezie taką laskę, że aż brak słów. Ciało jak marzenie, twarz jak anioł, a biust… no poezja!
– Grubo! Wziąłeś jej telefon?
– Jasne. Interesuje cię? Sprzedam w dobrej cenie. -
Samochód z silnikiem dwusuwowym?
– Dwutakt.
Z czterosuwowym?
– Czterotakt.
A z elektrycznym?
– Bez taktu… -
Grupa ceprów zauważa bacę siedzącego przed chałupą, który całuje się po rękach.
– Baco, co wy tam wyprawiacie? – pytają zdziwieni.
– A, sam se trochę dogadzam… – odpowiada baca.
– Ale po co te całusy po rękach?!
– A bo to, wiecie, taka rozgrzewka… -
Do pubu wchodzi Rosjanin i mówi:
– Piwo poproszę.
Kelner przynosi piwo, stawia je na tekturowej podkładce.
Rosjanin wypija piwo, zjada podkładkę i woła:
– Jeszcze jedno!
Sytuacja się powtarza – piwo znika, podkładka również.
Za trzecim razem kelner przynosi już samo piwo, bez podkładki.
Rosjanin patrzy zaskoczony i pyta:
– Co, herbatników już nie ma? -
Dziennikarz rozmawia z marynarzem:
– Czy to prawda, że jest pan jedynym ocalałym z katastrofy statku?
– Zgadza się.
– Jak udało się panu przeżyć?
– Po prostu… nie było mnie wtedy na pokładzie – miałem wolne.