– Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie?
– Tysiąc złotych.
– To ja z przyjemnością dam pani tysiąc dwieście.
– Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam dwa tysiące!
-
-
Rozmawia dwóch dyrektorów:
– Podobno masz nową sekretarkę?
– Owszem.
– I jesteś z niej zadowolony?
– Po pierwszym dniu trudno powiedzieć…
– Młoda, ładna?
– Taka sobie…
– A jak się ubiera?
– Bardzo szybko. -
Kowalski do znajomego:
– Sekretarka Jaruzelskiego przychodzi do pracy i widzi, że generał powiesił się na lampie.
– I co dalej? – pyta zainteresowany słuchacz.
– Dalej nie wiem, ale przyznasz, że początek jest bardzo dobry. -
W 1968 roku, po głośnym wystawieniu „Dziadów
Polska delegacja przebywała w Moskwie. Chruszczow zwrócił się do Gomułki:
– Słyszałem, że w waszym teatrze pokazano antyradziecką sztukę?
– Tak, to „Dziady” – przyznał Gomułka z pokorą.
– I co zrobiliście?
– Zdjęliśmy ją z afisza.
– Dobrze. A co z reżyserem?
– Został zwolniony.
– A autor ?
– Nie żyje.
– Chyba trochę przesadziliście… -
Trójka dzieci prześciga się w opowieściach, która z ich mam jest ważniejsza:
– Moja mama pracuje jako historyk w IPN, to dopiero ma wpływy!
– A co tam historyk, moja mama obsługuje niszczarkę w IPN!
– To nic wielkiego… moja mama zajmuje się kserokopiarką. -
Dziadek zaparkował swojego wysłużonego maluszka pod Sejmem.
Nagle podbiegł ochroniarz
– Proszę pana, proszę stąd odjechać! To Sejm, tu kręcą się posłowie i senatorowie!
Na to dziadek spokojnie: Nie martw się, mam alarm. -
Późnym wieczorem w Warszawie:
Mężczyzna w czarnej masce wyskoczył na chodnik przed elegancko ubranego pana i przyłożył mu pistolet do żeber:
– Rzuć swoje pieniądze! – zażądał.
Napadnięty, oburzony, odpowiedział:
– Na to złodziej odparł:
– W takim razie oddaj mi moje pieniądze! -
Jest Polak, Niemiec i Rosjanin.
Odbywały się zawody w wbijaniu gwoździ głową.
Jako pierwszy startował Niemiec – 1, 2, 3 i gwóźdź wbity.
Potem przyszedł czas na Polaka – 1, 2 i gwoździe wbite.
Na końcu próbował Rosjanin – tylko 1 gwóźdź wbił.
Po ogłoszeniu wyników okazało się, że Niemiec zajął drugie miejsce, Polak pierwsze, a Rosjanin został zdyskwalifikowany za wbicie gwoździa odwrotną stroną. -
Przez pustynię idzie Polak, Niemiec i Rosjanin.
Przez pustynne piaski wędrowali Polak, Niemiec i Rosjanin, wszyscy wyczerpani.
Nagle dostrzegli wielbłąda z dwoma garbami.
Polak usiadł na jednym garbie, Niemiec na drugim.
– A ja gdzie? – zapytał z rozpaczą Rosjanin.
Polak podniósł ogon wielbłąda i odrzekł:
– Ty, Sasza, ładuj się do kabiny! -
W pociągu podróżowali Polak, Rosjanin i Niemiec.
Postanowili założyć się, kto z nich jest najlepszym złodziejem.
Jako pierwszy spróbował Rosjanin. Zgasili światło, a po chwili je zapalili. Niemiec zauważył, że Rosjanin stracił sznurówki i powiedział:
– Eee, słabo, teraz moja kolej!
Ponownie zgasili światło i po chwili je zapalili. Polak zauważył, że Niemiec nie ma zegarka i stwierdził:
– Eee, to nic, teraz pokażę ja!
Zgasili światło.
Zgasili światło po raz trzeci. Kiedy światło się zapaliło, przed nimi stał maszynista i oznajmił:
– Ewakuacja! Ktoś ukradł nam pociąg! -
W pewnym miasteczku były trzy sklepy
Jeden należał do Polaka, drugi do Rosjanina, a trzeci do Niemca.
Pewnego dnia do sklepu Rosjanina przyszedł diabeł i zażądał:
– Chcę kupić trzy kilo nihuja, a jeśli nie masz, to cię zabiję!
Rosjanin przeszukał cały sklep, ale nie znalazł tego towaru, więc diabeł go zabił.
Następnie diabeł udał się do sklepu Niemca i powtórzył swoje żądanie:
– Trzy kilo nihuja albo śmierć!
Niemiec również nie miał tego produktu, więc diabeł go zabił.
W końcu diabeł zawitał do sklepu Polaka i powiedział:
– Chcę kupić trzy kilo nihuja, a jeśli nie masz, to cię zabiję!
Polak przez chwilę się zastanowił, po czym zaproponował:
– No to chodź ze mną na chwilę.
Zaprowadził diabła do piwnicy, zgasił światło i zapytał:
– Widzisz coś?
– Nic, nihuja.
– To bierz trzy kilo i spadaj! -
Zajączek kuśtyka przez las, kulejąc na jedną łapkę. Spotyka go inny zając i pyta:
– Co się wydarzyło?
– Myśliwy.
– Trafił cię?
– Nie, po prostu na mnie nadepnął. -
Na zebraniu koła łowieckiego padła propozycja:
– Panowie, znam doskonałe miejsce na niedźwiedzia. Wystarczy usiąść tam na godzinę, może dwie, i poczekać.
– W zasadzce? – zapytał ktoś.
– Nie, poczekamy, aż cyrkowcy zakończą swoje występy. -
Dlaczego podczas polowania oddał pan strzał do swojego towarzysza?
– pyta sędzia na rozprawie.
– Pomyliłem go z sarną.
– A kiedy zdał pan sobie sprawę że Pana kumpel?
– Gdy sarna zaczęła strzelać do mnie. -
Niedźwiedź chwycił mocno zajączka.
Zając się wydziera:
– Jak ty zaraz mnie nie puścisz i do tego nie przeprosisz to….
– To co?!
– To trudno…