– Czy to prawda, że jest pan jedynym ocalałym z katastrofy statku?
– Zgadza się.
– Jak udało się panu przeżyć?
– Po prostu… nie było mnie wtedy na pokładzie – miałem wolne.
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
W kostnicy lekarz unosi prześcieradło i pyta kobietę:
– Czy to pani małżonek?
Kobieta przygląda się, kiwa głową i mówi:
– Tak, to on… A nawiasem mówiąc – czym wy pierzecie te prześcieradła, że są takie śnieżnobiałe? -
Żona wyjechała w delegację. Zostawiła mężowi karteczkę z wytycznymi.
Mąż wieczorem ubrał się w najlepszy garniak, patrzy a w kieszenie kartka:
– A Ty gdzie masz iść cwaniaczku? -
Lekarz mówi do męża pacjentki:
– Proszę się nie obawiać. Nerwica żony nie jest taka groźna. Nawet 100 lat przeżyje z uśmiechem.
– Ona tak, a co ze mną?! -
Mamusiu, czy możemy iść na Halloween?
– Absolutnie nie!
– No ale czemu?
– To nie jest nasze, polskie święto…
– No mamo prosimy!
– Emma, Dżesika odpuście sobie… Nie. -
Doktorek pyta pacjenta w gabinecie:
– Panie Marku, tak szczerze. Czy ktoś w waszej rodzicie cierpiał kiedyś z powodu choroby psychicznej?
– Panie doktorze… W życiu. Wszyscy się świetnie bawimy. -
Wchodzi gość do sklepu na osiedlu:
– Macie ser rokpol?
– A jaki to jest ser?
– No taki wie Pani, droższy, z pleśnią.
– A no to niestety nie… Ale mamy za to kiełbasę i chleb z rokpol. -
Osiemnastowieczny bal na zamku:
– Pan wybaczy, czy tamta Pani stojąca tam o to kuzynka Bacha?
– Zgadza, się kuzynka Bacha.
– A czy poznałby nas Pan? To dla mnie zaszczyt.
– Pewnie! Bacha, chodź no tutaj! -
Żona pełna ekscytacji mówi do męża:
– Kotek, mam pomysł. Sprawmy sobie niezapomniany weekend!
– Też o tym myślałem. Widzimy się w poniedziałek! -
Policja zatrzymuje do kontroli piękną blondynkę:
– Gaśnica w aucie jest?
– A jest.
– A trójkącik?
– Nie jestem zainteresowana, wie pan… -
Pies spawacz wchodzi do baru i mówi do barmana:
Poproszę… (barman przerywa)
Barman: O cholera… Przecież ty mówisz! Powinieneś w cyrku pracować.
Pies: W cyrku? Co ja tam bym niby miał spawać. -
Roztrzęsiona żona mówi do męża z łzami w oczach:
– Wiesz co.. Ja przytyłam po tych świętach i to mocno.
– Bzdury gadasz! Przecież ty od czerwca tak wyglądasz.