– A dokładnie gdzie?
– No… tuż przy „wejściu”.
– Wie pan co? Dopóki będzie pan traktował to jako wejście, to nic dziwnego, że boli.
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Komisja poborowa.
– Szeregowy, gdzie byś się widział w armii?
– Najchętniej w marynarce.
– A pływać potrafisz?
– A po co? To statków wam brakuje? -
Kobieta w rozciągniętej podomce, wałki na głowie, maseczka na twarzy, trzyma worek śmieci i krzyczy z progu za odjeżdżającą śmieciarką:
– Hej! Zabierzecie jeszcze ten stary grat?!
Z kabiny wychyla się śmieciarz i woła:
– Jasne, wskakuj pani śmiało! -
Synek wpada do pokoju i zastaje mamę w niedwuznacznej sytuacji.
– Kochanie, proszę… tu masz 50 zł, tylko nikomu nie mów, dobrze?
– Za 50 to możesz komuś innemu to mówić.
– Co ty wygadujesz?!
– Tato płaci dwa razy tyle! -
Co powiesz na romantyczną kolację dziś wieczorem u mnie? Powiedzmy… 19:00?
– Brzmi cudownie! Będę równo o 19:00.
– Świetnie. Tylko wpadnij o 17:00 – ktoś musi to ugotować. -
Dwie kobiety po czterdziestce siedzą w poczekalni przychodni.
– Wiesz, Zosiu, jak sobie przypomnę młode lata, to kiedy szłam do lekarza, to trzeba było się cała rozebrać…
– No coś ty!
– A teraz wystarczy wystawić język – i wszystko wiadomo. -
Janusz, coś ty narobił z tym malowaniem. Kolor tragiczny, a ta farba to chyba trująca!
– O żesz… MÓWIĄCY KOT!!
– No właśnie… mówiłem, że to jakaś ostra chemia. -
Na początku uwielbiała w nim to, że był cichy, cierpliwy i nigdy niczego od niej nie oczekiwał.
Kilka lat później właśnie za to go zostawiła – bo był cichy, cierpliwy i nigdy niczego od niej nie oczekiwał.
-
Kumpel chwali się tatuażem:
– Zrobiłem zarąbistą dziarkę na tyłku!
– Pokaż!
– Ale nie sobie, tylko ukochanej.
– Aaa… to widziałem. -
Babka natrafiła na starą lampę, pociera – wyskakuje dżin.
– Życzenie, pani?
– Kocham swojego męża i chcę być dla niego całym światem. Niech śpi przy mnie, budzi się ze mną, niech nie może oderwać ode mnie rąk i nie rozstaje się ze mną ani na krok.
Dżin kiwnął głową… i przemienił ją w smartfona. -
Wpadam w nocy do całodobowej apteki, zdyszany, rozglądam się nerwowo po regałach.
Za ladą młoda farmaceutka uśmiecha się i mówi:
– Potrzebuje pan prezerwatyw?
– Już nie… teraz to raczej butelka i smoczek by się przydały. -
Babciu, a dziadek pracuje w warsztacie?
– Nie, skarbie, skąd ci to przyszło do głowy?
– Bo wygląda, jakby właśnie naprawiał autobus… leży pod nim na ulicy.