„Nieprawdopodobne to chłopczyk!” – darłem się dalej biegnąć przez korytarz. I to była właśnie ta chwila, w której podjąłem decyzję, że wracam z Tajlandi.
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Mąż widzi jak żona nakłada sobie maseczkę upiększającą i mówi:
– Po kiego czorta się tym smarujesz?
– No bo chciałabym pięknie wygladąć…
Po dwóch godzinach zmywa maseczkę.
Zażenowany mąż patrzy i mówi:
– Wiesz co, wydaje mi się, że za wcześnie zdjęłaś. -
Siedzi pod drzewem wróbel i wali głową w drzewo ile fabryka da:
Uderza, uderza aż w końcu padł nieprzytomny. Ocknął się po chwili i znowu wali.
Z drzewa spoglądają rodzice, dzięcioły. Mąż dzięcioł mówi:
– Słońce, powiedzmy mu, że jest adoptowany bo to się źle może skończyć. -
Mareczku, twoja żona ostatnia sporo grywa na flecie, przecież ona na fortepianie grała…
– No grała, grała. Ale udało się ją namówić na flet.
– A dlaczego taki pomysł?
– Teraz nie śpiewa podczas grania. -
Gościu wlatuje w nocy do apteki, patrzy po półkach:
Ucząca się farmaceutka pyta:
– Co… Prezerwatywy potrzebne?
– Teraz już nie.. Teraz to smoczka szukam! -
-
Obchód w szpitalu. Doktor podchodzi do rannego z wypadku komunikacyjnego:
– Niech zgadnę, auto?
– Niestety.
– Przegiął Pan z prędkością?
– Nie tym razem… Za wolno szedłem przez pasy. -
Ehh Mareczku, mówię Ci.. Tak mi się już nudzi w tej dziurze…
– I co? Masz w planach wyjechać stąd?
– Coś ty… Odchodzę od Anki. -
Zasapany facet wpada do sklepu i ledwo dysząc mówi do księgarza:
– Panie, czy to Pan, żeś wczoraj mojej babie książkę z przepisami sprzedał?
– No tak, sprzedałem wczoraj a dlaczego?
– Już Ty się zaraz dowiesz, idziemy do mnie to jeść. -
Powiedziałem swojemu dziecku, że dzieci pochodzą z kapusty.
-Jasiu dostał od babci bigos i trafił na kawałek mięsa. Strasznie płakał przez kilka dni.
-
Kumpel przyłapał kolegę w biurze na wycinaniu z gazety:
– Co Ty tam wycinasz?
– Aa fragmencik o tym jak pewien mąż, żonę udusił bo mu ciągle grzebała w kieszeniach
– No dobra, ale co z tym zrobisz?
– Schowam sobie do kieszonki. -
Gościu u doktora: Panie doktorze, moja żona bez przerwy ma kaszel! Nic nie pomaga…
– Hmmm to może ziółka?
– Dałem jej… Kaszle i się śmieje