– Baco, a czy znocie może te Marynę?
– Ano! Znam.
– A to dziecko to ty żeś baco jej zmajstrowoł?
– Zgadza się.
– A co będzie z płaceniem za dziecko?
– Ja tam, panocku, za tę robotę to nic nie chcę.
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
A ty co chodzisz taki smutny?
-A bo wiesz synek przyszedł na świat…
– I dlatego jesteś taki smutny? Dziwne. Jak mu na imię daliście?
– Ludwik.
– Ludwik? Dlaczego Ludwik?
– Bo czternasty. -
Przychodzi staruszka do doktora:
Coś jest ze mną nie tak, bo za każdym razem, gdy idę do toalety, rusza mi się ząb!
Lekarz dokładnie ją bada, po czym mówi:! Jest pani całkowicie zdrowa, tylko proszę uważać, gdy je pani zrazy zawijane – trzeba wtedy nitkę ostrożnie odwinąć! -
Zdziwiony lekarz pyta pacjenta:
– Często się Panu zdarzy wypić alkohol w tygodniu?
– No minimum raz w tygodniu.
– A konkretnie?
– Siedem razy. -
Trzech dziadków rozmawia o zdrowym odżywianiu.
Jeden z nich mówi:
– W naszym wieku to podobne zdrowe jest jeść ryby.
– To prawda – mówi drugi dziadek- w rybach jest, na przykład, dużo fosforu i zdrowych tłuszczów.
Na co odzywa się trzeci:
– Chłopaki, ja nie chcę żeby mi świecił, tylko żeby był sprawny! -
Kumpel dał cynk, że dzisiaj jednak nie uda mu się wpaść.
Pójdę zatem żonie powiedzieć, że nie przyjdzie…
– Kochanie…
– Nie teraz! Zajęta jestem, nie widzisz, że sprzątam? Goście będą!
– A to potem pogadamy… -
-
Babcinka zbiera sobie grzyby w lesie.
Podchodzi do niej leśniczy, patrzy co ma w koszyku i mówi:
– Niech Pani te grzyby od razu wyrzuci! Przecież ich nie można jeść.
Babcia na to:
– Spokojnie! Ja ich nie jem, ja je sprzedaje przy drodze. -
W stołówce na uczelni w kolejce po zupę rozmawiają studenci:
– I jak tam? Jakieś dobre wieści z domu?
– Coś ty… ani złotówki. -
Rozmowa o pracę w poważnej korporacji:
– Na tym stanowisku koniecznie potrzebna jest odpowiedzialna osoba, jest Pani taką?
– Zdecydowanie! W poprzedniej pracy zawsze byłam wołana jak coś się stało – mówili, że to ja ponoszę odpowiedzialność za to… -
Chłopak przychodzi do ojca z pretensjami:
Doradziłeś mi, żebym włożył ziemniaka do kąpielówek! Mówiłeś, że to zrobi wrażenie na laskach przy basenie! Ale o najważniejszym mi nie powiedziałeś!
– Tak, a o czym?
– Ziemniak miał iść z przodu… -
Żona robi kolację pyta męża:
– Kochanie, chcesz może naleśnika?
Mąż odpowiada:
– Wiesz co, wolę na misjonarza!