– No dałem… A co?
– To teraz go pochowaj.
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Zajączek przyszedł do sklepu, który prowadził niedzwiedź.
– Dzień dobry, poproszę miód.
Niedźwiadek przystawia drabinę do regału, sapiąc wchodzi na samą górę, wziął słoik, schodzi i daje zajączkowi. Drugiego dnia zając znowu przychodzi.
– Dzień dobry, poproszę miód.
Niedźwiadek znów wchodzi na drabinę, bierze słoik i cały zmęczony daje zajączkowi. Trzeciego dnia niedźwiedź widzi z daleka przez okno zająca idącego do sklepu. Ściąga miód z regału i zmęczony czeka na zająca. Zając wchodzi.
– Witam, poproszę marchewki.
Niedźwiedź daje mu marchwi i wkurzony odstawia słoik na samą górę. Zając wychodzi ze sklepu, ale po chwili wraca.
– A! Bym zapomniał! Jeszcze miód! -
Siedzą kolesie w barze sącząc drineczki.
Po chwili jeden patrzy do szklanki mówi:
– Patrz , pierwszy raz widzę kostkę lodu, która ma dziurę!
Jego kumpel wychillowany odpowiada:
– Mało widziałeś w życiu… Ja z taką żyję od 20 lat! -
Idzie sobie dyrektor po zakładzie. Patrzy a tam trzech pracowników pcha jeden wózek.
– Czy wy naprawdę w trójkę musicie pchać ten wózek?
– Panie dyrektorze, niestety musimy bo ten czwarty jest na L4. -
Idzie sobie fanatyk komputerów ulicą, po chwili spadła mu na głowę cegła:
– Tetris – pomyślał sobie fanatyk komputerów!
– Świr i fanatyk – pomyślała cegła.
– Level up! – pomyślał sąsiad rzucający cegłą. -
Przychodzi facet do restauracji i mówi:
Proszę pyszny rosołek z makaronem oraz schabowego z frytkami.
– No ale nie podałam jeszcze Panu karty.. Skąd Pan wie co dzisiaj serwujemy? – dziwi się kelner.
– Obejrzałem wasz obrus. -
Siedzi sobie blondynka w autobusie. Podchodzi do niej facet i mówi:
– Rybeńko odbijesz mi bilet?
A blondynka sobie myśli: rybeńka to przecież ryba, ryba to jest rekin, rekin to zęby, jak zęby to przecież Pies, a jak pies to s*ka!
– Ludzie ten pijak mnie dzi**ą nazwał! -
Żona zmusza męża do złożenia przysięgi:
– Klękaj i obiecaj, że już więcej nie będziesz pił piwa.
– Mąż klęka i składa przysięgę:
– Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie. -
Kowalski pływa sobie na środku jeziora. Podpływa do niego policja:
– Dzień dobry, karta pływacka jest?
– Jest. – odpowiada pewny siebie Kowalski i wyciąga kartę.
– Jaja pan sobie robi? Przecież to jest joker!
– To nie słyszał Pan, że joker zastępuje każdą kartę? -
Jasiu krzyczy: mamo siku! Już!
Nie Jasiu, zaraz przyleci samolot i się spóźnimy.
Po chwili Jasio mówi:
– Mamo, zobacz, leci!
– Gdzie?
– Po nogawce. -
Żona wyjechała w delegację więc do przedszkola syna zawozi ojciec:
– To nie jest nasze dziecko. – mówi przedszkolanka w pierwszym przedszkolu.
– Niestety, nie kojarzymy tego chłopca. – słyszy w drugim przedszkolu.
Jadą do trzeciego, czwartego… Wszędzie słyszą to samo. W końcu syn się wkurzył i mówi:
– Tato, jeszcze jedno przedszkole i jedziemy do szkoły bo się zaraz na lekcje spóźnię! -
Pijany mąż pokłócił się z żoną. Zdenerwowany trzasnął drzwiami i wyszedł z domu.
Zatrzymuje taksówkę.
Taksówkarz pyta:
– Dokąd jedziemy?
Zły mąż:
– Co ty myślisz? Żonie nie powiedziałem a tobie powiem?