– Ja to mam pecha. – mówi Jasiu. Dobre pół roku zbierałem kasę. Wczoraj, jak starzy wyszli, mogłem w końcu zadzwonić do agencji i zamówić towarzystwo na wieczór. I nie zgadniesz kto przyjechał? Nasza pani od polskiego.
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Nagusieńki facet staje przed lustrem
Przez pewien czas ogląda pomarszczoną, nieogoloną twarz, spogląda na tor jak u małpy, wystający brzuch, patrzy w swoje przekrwione, podkrążone oczy z worami … Potem kieruje wzrok w bok lustra, gdzie widać jego śpiącą, piękną kobietę. Facet ponownie spogląda na siebie i mówi pod nosem:
– Kurka, jak to możliwe, żeby do tego stopnia kochać pieniądze… -
Pacjent leży w łóżku w szpitalu i mocno narzeka pielęgniarce:
– Ohydne jest to lekarstwo! Masakra…
– To nie jest lek, to Pański obiad! -
-
Zirytowana żona pyta męża:
– Co ty robisz ?
– Sortuję sobie rzeczy do prania.
– No i w jaki sposób to robisz ?
– Na „brudne” oraz te „brudne, ale jeszcze się nadadzą”. -
Żona wróciła do domu z kliniki chirurgi plastycznej i pyta męża:
-I jak podobam Ci się?
Mąż przygląda się jej z dużą uwagą i mówi:
– No cóż robili co mogli. -
Rosyjscy neurolodzy odkryli nerw, który na 100% łączy oko z odbytem.
Dowodem na to został przeprowadzony przez nich eksperyment:
Pacjent został ukłuty igłą w tyłek i niemal natychmiast w oku pojawiła się łza.
Następnie tą samą igłę wsadzili mu do oka. Zesr*ł się natychmiast! -
-
Do baru wchodzi mężczyzna, zamawia setkę i wyciąga z kieszeni naparstek, do którego odlewa trochę alkoholu.
Z drugiej kieszeni sięga po małego, kilkucentymetrowego ludzika, którego stawia na barze, ofiarując mu naparstek. Barman, zdumiony, przygląda się tej scenie.
-Panie, skąd pan wytrzasnął takiego krasnala? – pyta.
-Wie pan, byliśmy razem w Afryce… Wędrowaliśmy przez dżunglę i zobaczyliśmy, jak tubylcy tańczą wokół ogniska. A w środku, wzruszający obrazek – kolorowo pomalowany człowiek wywija grzechotnikami. I co mu wtedy, Wacuś, powiedziałeś? Że jest dupą, a nie czarodziejem! -
Marian z teściową spacerują dżunglą, gdy nagle wyskoczył na nich lew wyglądający na bardzo głodnego…
Marian sięgnął do plecaka i wyciągnął parę najnowszych butów sportowych
Teściowa spojrzała na niego z zaskoczeniem i zapytała:
– Naprawdę sądzisz, że pobiegniesz w nich szybciej od lwa? – Nie muszę biec szybciej od lwa – odparł Marian – najważniejsze żebym był szybszy od mamusi. -
U doktora w gabinecie:
– Cóż, wygląda na to, że jest Pani w ciąży.
– Jestem w ciąży??!
– Nie, ale sprawia Pani takie wrażenie. -
Wchodzi sobie gość do drogerii:
– Czy jest może szampon?
– Jest ale tylko jajeczny.
– Ahh, to podziękuję. Wolałbym się cały wykąpać…