bez wahania chwyta za pistolet i pociąga za spust, posyłając go na tamten świat. Gdy mierzy wzrokiem swoją kobietę, ta kwituje: – Brawo, strzelaj tak do każdego, a wkrótce zostaniesz bez żadnego kumpla!
Kawały O Małżeństwie
Ostatnie treści
-
-
Żona leżąc w łóżku rozwiązuje krzyżówkę i pyta męża:
– Marek, co jest na początku Pana Tadeusza bo zapomniała?
– Akcyza. -
Rozmawiają dwie koleżanki:
– Słyszałam, że wyszłaś za mąż.
– Tak.
– Planujecie dzieci?
– Drugie może zaplanujemy. -
Marian odwiedza kolegę:
– Skąd masz taką śliwę pod okiem?
– Wyciągałem jedną laskę z wody…
– I ona cię tak załatwiła?
– Nie, po prostu żona wparowała wtedy do łazienki. -
Panie doktorze, mój interes jest tak mikry, że żona ciągle ze mnie drwi.
– Proszę się nie gryźć, to zdarza się nagminnie.
– Naprawdę?
– Oczywiście, ona wyśmiewa każdego jednego. -
Wiesz, skarbie – zagaduje małżonek do swojej połówki
minęło już dwadzieścia lat od naszego ślubu, a ty dopiero teraz zaparzyłaś mi tak wyśmienitą kawę! – Odstaw, to mój kubek!
-
Podczas seansu w kinie para zakochanych głośno ze sobą rozmawia.
Siedzący za nimi zirytowany mężczyzna w końcu nie wytrzymuje i zwraca im uwagę:
– Halo! Przez państwa nic nie słyszę! Na co narzeczony odwraca się z pretensją:
– A co pana to obchodzi? Przecież to nasze prywatne sprawy! -
Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak próbuje wymknąć się z domu z wielką latarką.
– A dokąd to, młodzieńcze? – pyta ojciec.
– Idę na randkę – przyznaje syn.
Ojciec uśmiecha się z przekąsem:
– Phi! Ja w twoim wieku chodziłem na randki bez żadnej latarki!
Na to syn:
– No właśnie… i zobacz, jak trafiłeś. -
Żona przegląda katalog z modą zimową i pokazuje mężowi eleganckie futro:
– Kochanie, marzy mi się takie…
Mąż patrzy i mówi:
– To może zacznij chrupać karmę dla kotów. -
Po latach spotyka się dwóch kumpli z wojska.
Jeden z daleka, więc poszli do mieszkania drugiego, żeby uczcić spotkanie. Trochę popili, a że gospodarz mieszkał w ciasnej kawalerce, zaproponował, żeby tamten został na noc — wszyscy troje: on, żona i kolega — w jednym łóżku. Rano gospodarz odprowadza kumpla na pociąg, a tamten mówi: – Stary, super się spotkaliśmy, tylko jedno mnie zdziwiło… Twoja żona całą noc trzymała mnie za „małego”.
– Spokojnie — odpowiada gospodarz. — To nie ona, tylko ja. Bałem się, że mi żonę poderwiesz! -
Marysiu! Coś taka smutna dzisiaj?
– A bo stary odszedł ode mnie…
– No i ch*j z nim!
– W tym właśnie problem… -
Żona mówi do męża:
– Jak trafisz szóstkę w lotto, od razu robię lifting, botoks i powiększenie biustu. Co ty na to?
– A gdybym za tę kasę zrobił chip-tuning naszego starego Matiza?
– Zwariowałeś? Po co pakować pieniądze w rupiecia, skoro można kupić nówkę z salonu!
– Super, że myślimy tak samo.