Pędem do sypialni, nie zapala światła, zrzuca ciuchy i przez dwie godziny daje popis pełen namiętności.
Zmęczony idzie do kuchni się napić – a tam… jego żona.
– Zaraz, zaraz… to kto leży w naszym łóżku?!
Żona z przerażeniem wpada do pokoju i woła:
– Mamo! Czemu nic nie powiedziałaś?!
Na co teściowa:
– Kochanie, przecież dobrze wiesz, że z twoim mężem od dawna nie zamieniam ani słowa.
Kawały O Małżeństwie
Ostatnie treści
-
-
Babka natrafiła na starą lampę, pociera – wyskakuje dżin.
– Życzenie, pani?
– Kocham swojego męża i chcę być dla niego całym światem. Niech śpi przy mnie, budzi się ze mną, niech nie może oderwać ode mnie rąk i nie rozstaje się ze mną ani na krok.
Dżin kiwnął głową… i przemienił ją w smartfona. -
Głęboka noc. Małżeństwo leży w łóżku.
Mąż nachyla się i szepcze:
– Skarbie, może trochę miłości?
Żona mamrocze przez sen:
– Nie teraz… boli mnie głowa, ciśnienie mi spadło…
Na to mąż spokojnie:
– Spokojnie, śpij dalej. Ja przez telefon rozmawiam. -
Żona puszcza oko do męża i mówi z uśmiechem:
– Szykuj się, bo niedługo czeka cię nastrojowy wieczór i upojna noc z atrakcyjną kobietą.
Mąż na to z przekąsem:
– Oho, znowu gdzieś wyjeżdżasz? -
Facet majstruje coś przy gniazdku, woła żonę:
– Jadźka, chodź no, potrzymaj mi ten kabelek.
Jadźka łapie przewód i pyta:
– I co teraz?
– Nic się nie dzieje…
– Aha, to pewnie prąd tym drugim płynie… -
W kostnicy lekarz unosi prześcieradło i pyta kobietę:
– Czy to pani małżonek?
Kobieta przygląda się, kiwa głową i mówi:
– Tak, to on… A nawiasem mówiąc – czym wy pierzecie te prześcieradła, że są takie śnieżnobiałe? -
Świąteczna atmosfera, rodzina w komplecie:
Mąż mówi do żony:
– Przecież mówiłaś, że zrobisz dzisiaj indyka?
Żona podnosi głowę i mówi:
– Gulgulgul… -
Żona wyjechała w delegację. Zostawiła mężowi karteczkę z wytycznymi.
Mąż wieczorem ubrał się w najlepszy garniak, patrzy a w kieszenie kartka:
– A Ty gdzie masz iść cwaniaczku? -
Lekarz mówi do męża pacjentki:
– Proszę się nie obawiać. Nerwica żony nie jest taka groźna. Nawet 100 lat przeżyje z uśmiechem.
– Ona tak, a co ze mną?! -
Jasiu zbuntowany krzyczy na mamę: Kup mi rower!
– Jasiu, nie ma opcji. Rower jest bardzo drogi a poza tym byłeś strasznie niegrzeczny.
– Hm.. A możemy się chociaż razem pobawić?
– Oczywiście Jasiu, że możemy – w co chcesz się bawic?
– Pobawimy się w rodzinę. Ja jestem ojcem ty mamą – idź poczekać w sypialni.
– Mama lekko zszokowana przyszła w szlafroku i piżamie do sypialni.
– Jasiu wchodzi wkurzony, ręce założone i krzyczy:
– Przebieraj się do cholery. Idziemy Jasiowi rower kupić. -
Kobieta kłóci się z facetem, rozmowa schodzi na temat ich córki.
– Ty przecież nawet nie jesteś jej biologicznym ojcem! – rzuca kobieta.
– A ty wcale nie jesteś jej rodzoną matką! – odpowiada mężczyzna.
– Co?! Jak możesz tak mówić?! Oczywiście, że jestem!
– A pamiętasz, jak leżałem w szpitalu po porodzie, przyniosłaś mi dziecko i powiedziałaś, że się załatwiło i trzeba zmienić pieluchę?
– No pamiętam. I co w związku z tym?
– No… to ja je wtedy podmieniłem. -
Żona pełna ekscytacji mówi do męża:
– Kotek, mam pomysł. Sprawmy sobie niezapomniany weekend!
– Też o tym myślałem. Widzimy się w poniedziałek!