Ostatnie treści

  • Górnik klęka przed konfesjonałem, wyspowiadał się z tego i owego

    Ale na koniec drapie się po głowie i wyraźnie zmieszany godo:
    – Prosza księdza, jo mom jeszcze jedyn taki fest ciężki grzech, ale tak strasznie sie wstydza o tym godać, że aż mie skryncło…
    – Nie bój się, mój synu. Miłosierdzie Boże nie zna granic. Godej śmiało, co ci tak strasznie leży na sercu?
    – No… bo widzi ksiądz… jo jest z Sosnowca…
    – Ech, synu… To przecież nie jest grzech. To jest gańba!

  • Rozmawia dwóch górników na szychcie.

    W pewnej chwili jeden z nich zaczyna rozmarzony snuć wizje: – Wiesz, ja to bym chciał fedrować na samym biegunie północnym..
    – Na biegunie? A to niby dlaczego? – pyta ze zdziwieniem kolega.
    – No pomyśl: tam przez pół roku trwa noc, to bym spał i spał bez końca!
    – No dobra, ale przecież potem musiałbyś przez całe pół roku bez przerwy harować…
    – A niby dlaczego? – odpowiada górnik. – Przecież mnie obowiązuje ustawowy, ośmiogodzinny dzień pracy!

  • Dwie zakonnice podróżowały samochodem, gdy nagle, na środku drogi, zabrakło im paliwa.

    Jedna z sióstr postanowiła udać się na najbliższą stację benzynową. Ponieważ w aucie nie było kanistra, zabrała ze sobą jedyne naczynie, jakie udało się znaleźć pod siedzeniem – nocnik.
    Po jakimś czasie wróciła i zaczęła ostrożnie przelewać zawartość nocnika do baku. W tym samym momencie obok przejeżdżało dwóch księży. Jeden z nich, widząc tę scenę, wyszeptał do drugiego:
    – Spójrz tylko… Siła ich wiary jest po prostu niesamowita!

  • Franek zaczepił proboszcza tuż przy wyjściu z kościoła:

    – Proszę księdza, czy to jest w porządku, gdy jedna osoba czerpie zysk z błędu popełnionego przez drugą?
    – Ależ skąd, to absolutnie niemoralne! – odpowiedział bez wahania duchowny.
    – W takim razie – stwierdził z nadzieją młody człowiek – prosiłbym, aby ksiądz rozważył zwrot tych pięciuset złotych, które zapłaciłem za mój ślub w lipcu.

  • Mecz Niebo vs. Piekło

    Wysłannik piekieł przychodzi do bram niebios z propozycją rozegrania wielkiego meczu piłki nożnej. – To niedorzeczny pomysł – odpowiada ze zdziwieniem archanioł Gabriel. Przecież doskonale wiesz, że wszyscy najwybitniejsi piłkarze świata są u nas, w niebie… Na co Lucyfer uśmiecha się przebiegle i pyta: – No dobrze, a jak myślisz, gdzie trafili wszyscy sędziowie?

  • Trzech chłopców licytuje się, czyj wujek cieszy się większym szacunkiem i prestiżem:

    Pierwszy mówi:
    – Mój wujek jest proboszczem i absolutnie każdy w parafii zwraca się do niego „proszę księdza”.
    Drugi:
    – To jeszcze nic! Mój wujek jest biskupem i kiedy idzie przez miasto, wszyscy mówią do niego „Wasza Eminencjo”.
    Trzeci:
    – Mój wujek waży dwieście kilo. Kiedy tylko pojawia się na ulicy, wszyscy ludzie od razu krzyczą: „O mój Boże!”

  • Przed kościołem uszkodził się płot

    Więc proboszcz zakasał rękawy i sam zabrał się do naprawy. Obok przystanęła grupka dzieci, które z ogromnym skupieniem przyglądały się jego pracy. Ksiądz w końcu zagadnął:
    – Co, moje dzieci, patrzycie tak uważnie, żeby się nauczyć, jak wbijać gwoździe?
    Nie, proszę księdza – odpowiedział jeden z chłopców.
    – My po prostu czekamy na to, co ksiądz powie, jak się uderzy młotkiem w palec!