Podekscytowana żona przybiega schyla się, szuka, rozgląda się za prezentem, ale nic nie znajduje, w końcu pyta męża:
– No co tam dla mnie masz?
Na to mąż wstaje, schyla się, pokazuje palcem pod choinką i mówi:
– Patrz ile tam jest kurzu…
-
-
-
Pewne pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy opis poranka.
Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi:
„Wstaję rano, jem śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jadę do domu” -
– Proszę Pani – mówi Jasio do nauczycielki.
– Nie chcę Pani straszyć, ale mój tata wczoraj powiedział: „Jeszcze jedna pała i ktoś dostanie wpierdol!”
-
Ślepawy Krecik bardzo chciał iść na dz**ki
ale się wstydził iść sam, wiec poprosił zająca, aby ten go zaprowadził do burdelu. Wiec idą aż tu nagle zając wywalił się na ziemie i zaklął brzydko:
– O k***a!
A Ślepawy Krecik na to:
– Dzień dobry! -
Jak tam po wczorajszej imprezie?
– A spoko, spoko. Poznałem nowy przypadek.
– Jaki?
– Wymiotnik. Odpowiada na pytania: po czym?, po ilu? -
Młody facet na wakacjach poznaje dziewczynę w klubie.
Po dłuższej rozmowie i kilku drinkach przenoszą się do hotelu.
Gdy już ma dojść do zbliżenia kobieta odpycha go i mówi:
– Nie mogę, mam okres.
– Nic nie szkodzi odpowiada facet.
Po upojnej nocy mężczyzna budzi się sam w pokoju. Odkrywa kołdrę i widzi wielką plamę krwi, krzyczy:
– O nie! Za*iłem ją…
Podchodzi do lustra i przecierając usta mówi:
-Za*iłem. Za*iłem i zjadłem! -
Rozmawiają dwie sąsiadki.
Jedna pyta drugą.
– A czemu wczoraj w nocy pani tak krzyczała?
– A bo mąż robił mi malinki.
– No przecież to miłe.
– Niby tak, ale mąż robił je kombinerkami. -
W domu spokojnej starości, podczas porannej herbaty, toczyła się rozmowa:
– Wiecie, mam już tak słabe ręce, że ledwo trzymam tę filiżankę.
– A ja mam tak słaby wzrok, że nawet filiżanki nie dostrzegam.
– No właśnie, ja też. Nie mam pojęcia, na kogo ostatnio głosowałem, bo nazwisk na karcie nie widziałem.
– Co? Mów głośniej…
– A ja z kolei mam taki reumatyzm, że nawet nie mogę się do was odwrócić.
– Ja to mam problemy z ciśnieniem. Zaraz po wstaniu kręci mi się w głowie i nie mogę zrobić ani kroku.
– Serio? Ja mogę chodzić, ale nigdy nie pamiętam, dokąd właściwie zmierzałem.
– Ech, taka cena naszego podeszłego wieku.
– Ale nie jest tak źle, panowie – przynajmniej wciąż mamy prawo jazdy. -
Spotyka się dwóch kloszardów, jeden narzeka:
– Kurczę, nawet w czasie urlopu myślę o robocie.
– A jak to się objawia?
– Wczoraj byłem na grzybach, a uzbierałem dwa kosze puszek. -
Stary, rozstałem się z Zośką.
– Co ty mówisz? Dlaczego?
– Wyobraź sobie, że miała do mnie pretensje, bo u ciebie na parapetówie coś z nią było, a potem poszedłem spać do innego pokoju.
– No i z tego powodu koniec? Weź jej kup kwiatka, pogadajcie, wszystko się ułoży.
– Eee… problem w tym, że mnie w ogóle nie było na twojej parapetówie! -
Sąsiad z dołu do sąsiada z góry:
– Ależ w nocy poszaleliście z żoną. Mało mi żyrandol na głowę nie zleciał…
– Panie sąsiedzie. Tak się właśnie tworzą plotki. Mnie nawet w nocy w domu nie było. -
Jasio pojechał ze swoim tatą do babci.
Babcie, jak to babcia nie mogła wypuścić swojej rodziny głodnej. Po posiłku podchodzi do Jasia z torbą cukierków i mówi:
– Jasiu nabierz sobie w garści cukierków i weź ze sobą na drogę
– Babciu, niech lepiej tata weźmie te cukierki – odpowiada Jasiu
– Oj, jak to pięknie z twojej strony. Jak ty kochasz swojego tatusia. – babcia
– Tata ma prostu większe rączki od moich – odpowiada niczym niespeszony Jasiu -
Rozprawa w sądzie.
Na ławie oskarżonych myśliwy opowiada swoją wersje wydarzeń:
Idę sobie przez las z moją strzelbą i patrzę na drzewie kukułka, a że jako nic nie upolowałem to strzeliłem.
Na to oskarżyciel jąkała:
Wysoki sssssądzie iiiiide przzzzez llllas i wiiddzzze pppijanego mmmmyśliwego więc wbiegłem nnna drzewo i kkkkrzycze „kukukukukukurwa nie strzelaj!”. -
Nad morzem młoda, zgrabna kobieta weszła na automatyczną wagę, wrzuca monetę i patrz z niezadowoleniem:
-Ściąga kurtkę, buty, znowu wrzuciła 2zł – znów niezadowolona z wyniku. Ściągnęła bluzkę, i nadal mina blada…
Stoi zrezygnowana na wadze i myśli co by tu jeszcze zrobić – po chwili podchodzi do niej starszy Pan, daje jej w ręce 20 monet po 2 zł i mówi:
– Prosze próbować dalej, ja stawiam!