– To są czarne jagody, synku.
– Ale dlaczego one są czerwone?
– Bo są jeszcze zielone.
-
-
Ile wykonawców piosenek country potrzeba by wymienić żarówkę?
– Trzech, jeden zmieni tą żarówkę, a dwóch pozostałych ułoży balladę o tej przepalonej.
-
Dzwoni kierowca tira do szefa:
– Szefie rozjechałem psa.
– Auto całe?
– Całe.
– To go zakop i jedź dalej.
To go zakopał, ale za chwilę znów dzwoni.
– Szefie zakopałem go.
– No to po co znowu dzwonisz?
– Nie wiem co z radiowozem zrobić. -
Do baru wchodzi Czarnoskóra z papugą na ramieniu.
Barman zdziwiony pyta :
– Skąd ty ją masz?
– Z Afryki! – odpowiedziała papuga. -
Skarbie, masz jakieś ukryte fantazje erotyczne?
– Mam.
– No to zdradź mi.
– Wyobrażam sobie, że kocham się pod palmami na rajskiej wyspie… noc, szum oceanu, gwiazdy nad głową, zapach kwiatów, wino we krwi…
– A ja? Jestem na górze czy na dole?
– Ty? Ty zostałaś w domu. -
Dyrektor pyta swojego zastępcę:
– Czy ogłoszenie, że poszukujemy nocnego stróża odniosło jakiś skutek?
– Oczywiście! Dziś włamano się do magazynu! -
-
-
-
Chłopak mówi do swojej dziewczyny:
– Ale będziemy mieli super walentynkowy wieczór! Mam trzy bilety do kina!
– Po co nam trzy?
– Dla twojej mamy, dla twojego taty i dla twojego brata. -
Idzie facet brzegiem Wisły.
Widzi innego faceta klęczącego i pijącego wodę z rzeki.
Spacerowicz woła:
– Co pan robi? Niech pan nie pije! Otruje się pan, tu same chemikalia i odpadki!!
– Was? Ich verstehe nicht!
– Pij powoli, bo zimna… -
Gorol z Warszawy:
– Co wy macie na tym śląsku? Brud, syf, niebo zamiast niebieskie jest czarne. A Katowice w herbie mają jakieś młoty!
Hanys:
– A co wy mocie w herbie? Pół dorsz, pół k**wa, ani się nie
najesz, ani nie podupcysz! -
Z okazji dwudziestej piątej rocznicy ślubu mąż zabrał żonę na kolację.
Ich nastoletnia córka obiecała, że jak wrócą, to w domu będzie czekał na nich deser. Po powrocie do domu małżeństwo zobaczyło pięknie przystrojony stół, świece, porcelana… Na stole była kartka od córki:
”Wasz deser jest w lodówce. Smacznego. Zostanę na noc o koleżanki, więc nie krępujcie się i róbcie to, czego my byśmy nie robiły… ”
– Cóż… – rzekł mąż do żony – To zaczynamy odkurzanie… -
Dyrektor z sekretarką kochają się na biurku w gabinecie.
Nagle włosy się jej wkręciły do niszczarki do dokumentów i biedna krzyczy:
– Warkocz, warkocz!
A dyrektor:
– Wrrrr … -
Trzy ślimaki miały butelkę wódki.
Ustalili, że trzeba kogoś wysłać do sklepu, bo przecież nie można siedzieć bez przekąsek i czegoś do popicia. Nikt nie miał ochoty się ruszyć, więc zrobili losowanie. Trafiło na jednego, więc nie mając wyjścia, ruszył w drogę. Czekali na niego rok, potem drugi, trzeci. W końcu jeden z nich mówi:
– Może jednak zaczniemy bez niego? co?
Na to z krzaków wychodzi trzeci ślimak i mówi:
– Jak tak, to ja nigdzie nie idę!