– To ile mam czekać po szczepieniu?
– Kwadrans.
– Jak nie będzie erekcji, to mogę iść do domu?
– Reakcji, jak nie będzie reakcji!
-
-
Mąż zagaja żonę:
– Zapasy piwa wyschły! Skoczysz po nową dostawę?
– Na dworze jest szklanka, jeszcze zaliczę glebę!
-To weź w puszkach, żeby nic się nie rozbiło. -
Bladym świtem blondynka budzi męża, cała roztrzęsiona i wyraźnie przejęta:
– Kochanie, nie uwierzysz, jaki miałam dzisiaj straszny sen! Koszmar po prostu!
– Co ci się śniło?
– Śniło mi się, że jestem rodowitą Francuzką..
– I co w tym strasznego?
– No jak to co?! Przecież ja nie znam ani jednego słowa po francusku! -
Kumpel żali się koledze:
– Kupiłem córce skrzypce z nadzieją, że przekonam ją to do muzyki. Ale nic z tego nie wyszło.
– Tak samo było u mnie, kiedy kupiłem teściowej walizkę. -
Dzwoni telefon.
– Sklep obuwniczy, słucham.
– Ojej! Przepraszam pomyliłem numery.
– Nic nie szkodzi! Proszę przyjść to wymienimy. -
Podchodzi kulturysta na plaży nudystów do kobiety, napina mięśnie i mówi do niej z nieukrywaną satysfakcją:
– Co!? Bomba? No nie?
Ona na to:
– Tak, tylko coś mały lont do tej bomby. -
Przyszła kura do wielkiego bossa mafii
Dona Corleone i mówi:
– Chcę do mafii.
A Don jej na to:
– Nie ma żadnej mafii.
To poszła kura do doradcy Dona, Consiliera Pietro i mówi:
– Chce do mafii.
A ten jej na to:
– Nie ma żadnej mafii.
Wtedy poszła kura do kapitana mafii, Długiego Joego i mówi:
– Chcę do mafii.
A Długi Joe na to:
– Nie ma żadnej mafii.
Wkurzyła sie kura i wróciła do kurnika. Otoczyły ją koleżanki i pytają:
– Jak tam było? Wstąpiłaś do mafii? Wzięli cię?
Na wszystkie pytania kura odpowiadała:
– Nie ma żadnej mafii.
I wtedy kury zrozumiały.
I zaczęły się jej bać… -
Syn gospodarza przyjechał z Anglii.
– Idź synku trzeba wywieźć gnój – mówi gospodarz
– What ? – syn chce pochwalić się znajomością języka angielskiego
– Łod krowy i łod świni – odpowiada gospodarz -
Wioska niedaleko Kocka
Chatka pod lasem. Przy stole siedzi mężczyzna z wąsami i je zupę. Wpada sąsiad i krzyczy:
– Wacek, Wacek, twoja żona wpadła pod kosiarkę i nie żyje!
Mężczyzna wciąż je.
– Wacek, coś ty taki spokojny?!
– Chwila, najpierw dojem. I zaraz zobaczysz jaka mnie histeria weźmie. -
W małej miejscowości proboszcz zagaduje jedną z parafianek:
– Doszły mnie słuchy, moja córko, że wczoraj wieczorem w waszym domu padały straszliwe przekleństwa. Tak nie godzi się postępować! To gorszy dzieci i daje fatalne świadectwo sąsiadom.
– Bardzo księdza proboszcza przepraszam – odpowiada skruszona kobieta. – Ale sprawa wyglądała tak, że właśnie szykowaliśmy się do wyjścia na mszę i mój mąż za nic nie mógł znaleźć swojej książeczki do nabożeństwa! -
31 grudnia. Jasio pyta mamę:
– Mamo, może zaprosimy na Sylwestra tych, którzy co roku do nas przychodzą?
– Dobrze, Jasiu.
Jasio:
– Pooooolicjaaaaaaaaa!