„Kochanie, jeśli tylko pozwolą, przyjadę w sobotę.”
Po kilku dniach dostaje odpowiedź:
„Przyjeżdżaj, pozwolę.”
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Do szpitala psychiatrycznego przychodzi kontroler z sanepidu.
Na korytarzu pacjenci biegają, każdy z kierownicą w rękach, robiąc „brum, brum!”.
Kontroler wchodzi do gabinetu ordynatora i pyta zdezorientowany:
– Co tu się dzieje, czemu wszyscy udają kierowców?
Ordynator spokojnie wyciąga spod biurka swoją kierownicę i mówi:
– Wsiadaj, sprawdzimy to! -
Późna noc, przystanek tuż obok cmentarza.
Samotny facet czeka, aż nagle podchodzi do niego dziewczyna i mówi niepewnie:
– Przepraszam, dobrze, że pan też stoi… Bo ciemno, cmentarz, a we dwójkę zawsze raźniej.
– Ależ oczywiście – odpowiada kulturalnie mężczyzna – mi też miło pogadać. Autobus jednak nie nadjeżdża, więc facet proponuje, że ją odprowadzi. Idą razem, rozmawiają, dziewczyna coraz bardziej wdzięczna:
– Wie pan, to wcale nie jest daleko, ale rozumie pan… sama dziewczyna, noc, strach. A pan się tak nie boi?
Facet uśmiecha się i mówi:
– Kiedy żyłem, to się bałem… -
Nauczyciel matematyki rozdaje klasówki w wyjątkowo słabej klasie i mówi z westchnieniem:
– Niestety, 60% z was kompletnie nie rozumie matematyki.
Na to odzywa się jeden z uczniów:
– No co pan, proszę pana! Tylu osób to w ogóle do tej klasy nie chodzi! -
Zaniepokojona pielęgniarka zwraca się do lekarza:
– Panie doktorze, zauważyłam, że co dziesiątemu noworodkowi dajecie pan mocne uderzenie w głowę. To przecież może mu zaszkodzić…
Lekarz wzrusza ramionami:
– Robię to, bo wszędzie słyszę, że w policji brakuje rąk do pracy. -
Flegmatyk dostał pracę w zoo przy opiece nad żółwiami.
Już następnego dnia wpada do dyrektora i woła przeciągle:
– Paaaaanieeee dyreeeektooorzeee… żóóółwieee ucieeekłyyyy!
– Co?! Niemożliwe! Jak to się mogło stać?!
– To byyyłaaa… chwiileeeeczkaaa! -
Lekarz pyta pacjenta – zapalonego palacza:
– Naprawdę nie potrafi pan rzucić? Czy papierosy dają panu aż taką satysfakcję?
– Pewnie, że dają. Za każdym razem, jak zapalę, teściowa od razu ucieka z pokoju. -
Do samotnie siedzącego w knajpie faceta podchodzi niezbyt urodziwa dziewczyna i mówi:
– Cześć, może dotrzymam ci towarzystwa?
– Aż tak znudzony to jeszcze nie jestem. -
Jasiu, chodź, napijesz się ze mną kieliszeczek.
– Ale tato….!
– No co? Przecież ja ci matematykę zrobiłem… -
-
Z notatnika starszej blondynki:
„Ale się dziś zawiodłam! Otworzyłam drzwi z napisem Panowie… a tam zwykła toaleta!”
-
Żona wyrzuca mężowi:
– Ty w ogóle o mnie nie dbasz! Cały czas tylko sport w głowie. Nawet rocznicy ślubu nie pamiętasz!
– Ależ pamiętam, skarbie.
– Naprawdę?
– Oczywiście! To było tego samego dnia, gdy Polska zdobyła złoto w siatkówce.