– Kochanie, za chwilę będzie nas troje!
– Cudownie! – ucieszył się mąż. – Byłaś już u lekarza? To chłopiec czy dziewczynka?
– Oj, naiwniaczku… moi rodzice się rozstali i mamusia wprowadza się do nas.
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Czatują na portalu randkowym:
– Niesamowite, że taka atrakcyjna dziewczyna wciąż nie ma chłopaka.
– Miło, ale… po „że” stawia się przecinek. -
Jaś przebywa na obozie i dostaje list od rodziców:
„Synku, w kopercie znajdziesz 50 zł, tak jak prosiłeś.
P.S. Pamiętaj, że pięćdziesiąt pisze się z jednym zerem, a nie dwoma.” -
Żona pyta męża:
– Dlaczego siedziałeś w łazience prawie godzinę?
– Relaksowałem się w kąpieli z bąbelkami.
– Ale przecież nie mamy jacuzzi!
– No… ale mieliśmy grochówkę. -
Podczas klasówki nauczyciel spogląda podejrzliwie po sali i mówi:
– Coś mi się wydaje, że ktoś tutaj szepcze…
Na to odzywa się uczeń z tyłu:
– Też mam takie wrażenie, ale lekarz mówi, że to normalne przy mojej terapii. -
Spotyka się dwóch żuli, jeden wzdycha:
– Stary, masakra… nawet na wakacjach ciągle myślę o pracy.
– A co ty gadasz, jak to widać?
– Poszedłem wczoraj na jagody, a nazbierałem dwa worki butelek. -
Policjant z drogówki wraca po służbie i od drzwi woła do syna:
– Dawaj tu dzienniczek!
Chłopak podaje zeszyt – w środku same jedynki i wciśnięta stówka.
Ojciec zgarnia banknot i mówi z ulgą:
– No, widać że wychowanie idzie w dobrą stronę. -
Skarbie, masz jakieś ukryte fantazje erotyczne?
– Mam.
– No to zdradź mi.
– Wyobrażam sobie, że kocham się pod palmami na rajskiej wyspie… noc, szum oceanu, gwiazdy nad głową, zapach kwiatów, wino we krwi…
– A ja? Jestem na górze czy na dole?
– Ty? Ty zostałaś w domu. -
W autobusie gość pyta współpasażera:
– Ile przystanków zostało do Placu Wolności?
– Trzy. Po dwóch przystankach znów zagaduje:
– To teraz już tylko jeden?
– Nie, teraz pięć. -
Żona woła męża z sypialni zalotnym głosem:
– Kochanie, chodź szybciej, bo zacznę beze ciebie!
– Co ty opowiadasz?!
– Dokładnie tak, jak zawsze kończę. -
Do lekarza wpada kucharz i mówi:
– Panie doktorze, mam problem, bo na jedno ucho prawie nic nie słyszę.
– A na drugie? – pyta doktor.
– Barszcz czerwony, pierogi ruskie i kompot. -
Facet przychodzi do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, żona wyjechała tydzień temu do sanatorium, więc sam zajmuję się naszym maluchem.
Kąpię go, przebieram, wychodzimy codziennie na spacer… a on w tym czasie schudł już siedem kilo. Co się dzieje?
Lekarz patrzy i pyta:
– A czym pan go żywi?
– Kurczę… wiedziałem, że o czymś zapomniałem!