– Musisz przekazać Kowalskiemu smutną nowinę o śmierci jego teściowej, ale postaraj się zrobić to z taktem i delikatnie… Szeregowy podchodzi więc do stojącego w szeregu oddziału i komenderuje: – Wszyscy, którzy mają żyjącą teściową – wystąp! A ty, Kowalski, dokąd się pchasz?
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Z Zośką się rozstaliśmy…
– A co się stało?
– Wyobraź sobie, że robiła mi wyrzuty, bo podobno u ciebie na parapetówie się z nią przespałem i poszedłem spać do drugiego pokoju.
– I z takiego powodu się rozstajecie? Bez przesady, kup jej kwiatka i po sprawie.
– Ku**a stary… Mnie nawet nie było na twojej parapetówie! -
Nauczycielka mówi:
– Dzieci, mieliście napisać wypracowanie pt. „Moje największe fantazje”. Kowalski, przyznaj się, czy pomagał ci tata? Nie bój się, nie będę zła. Kowalski wzdycha:
– Szczerze? Sam wszystko napisał. Nauczycielka podnosi oczy znad zeszytu i mówi:
– A… a twój tata wie, gdzie ja mieszkam? -
-
Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak próbuje wymknąć się z domu z wielką latarką.
– A dokąd to, młodzieńcze? – pyta ojciec.
– Idę na randkę – przyznaje syn.
Ojciec uśmiecha się z przekąsem:
– Phi! Ja w twoim wieku chodziłem na randki bez żadnej latarki!
Na to syn:
– No właśnie… i zobacz, jak trafiłeś. -
Wiesz, ja zaczynam być produktywny dopiero po trzeciej kawie.
– Serio? To ile ich dziennie pijesz?
– Dwie. -
Sąsiadka wpada zdyszana do Heleny, która akurat siedzi przy komputerze:
– Helenka! Mam taki dowcip, że jak ci go powiem, to ci biust opadnie! Helena odwraca się zaciekawiona, a sąsiadka zerka na dekolt i mówi:
– Aaa… to jednak już go znasz. -
Żona przegląda katalog z modą zimową i pokazuje mężowi eleganckie futro:
– Kochanie, marzy mi się takie…
Mąż patrzy i mówi:
– To może zacznij chrupać karmę dla kotów. -
Lokaj przychodzi do hrabiego:
– Jaśnie panie, może podać obiad?
– Bez sensu…
– To może wybierzemy się na przechadzkę?
– Bez sensu…
– To może zagadka?
– No dobrze, spróbujmy. Lokaj pyta:
– Co to jest: kudłate i wchodzi do dziurki?
– Ch*j.
– A nie! Mysz!
– Mysz? Do d*py? Bez sensu… -
Marysiu! Coś taka smutna dzisiaj?
– A bo stary odszedł ode mnie…
– No i ch*j z nim!
– W tym właśnie problem… -
Stirlitz, jak sądzicie, co jest bardziej pożyteczne: radio czy gazeta? – zapytał Mueller, mrużąc podejrzliwie oczy.
– Bez wątpienia gazeta. W radio nie da się przecież zawinąć śledzia – odpowiedział z kamienną twarzą Stirlitz.
-
Masztalski wraca do dom w opłakanym stanie
Ni mo jednej ręki i brakuje mu nogi. Maryjka, widząc go w progu, łapie się za głowę i woła:
– Pieronie, Masztalski! Co ci sie stało?! Gdzieś ty to stracił?!
– A Masztalski, ledwo dychając, odpowiada: – Widzisz, Maryjka… założyliśmy sie z Ecikiem o ręka, że mi nogi z rzyci nie wyrwie!