– Jędruś mówię Ci coś niesamowitego. Mam pacjentkę w gabinecie co ma łechtaczkę jak arbuz..
Neurolog:
– Co ty niemożliwe
– No choć zobacz
– Nie mam czasu mam pełno pacjentów.
– No chodź na chwilę
Idą do gabinetu ginekologa, a tam pacjentka leży na fotelu, ale na oko neurologa całkiem normalna:
– no przecież normalna
Ginekolog:
– No, ale spróbuj…
Kawały dla Dorosłych
Ostatnie treści
-
-
-
Dopadł w ciemniej uliczce zboczeniec nastolatkę i szydzi z niej:
– Lepiej od razu się rozbierz, bo i tak mi nie uciekniesz, nie pobiegniesz daleko, nie z taką wielką pupą…
– [płacząc] Gadasz zupełnie jak mój wuefista!
– [zdejmując kominiarkę] Julka to ty?! -
Turysta przybywa do austriackiej wioski gdzieś w Alpach.
Wynajmuje pokój w jedynym hotelu. Przychodzi pokojówka, turysta zagaduje:
– Czy jest tutaj jakiś bur*elik?
– Oczywiście. Frau Marta, drugie piętro, 100 euro.
– Hm. Przepraszam za niedyskrecję, ale wolałbym, wie pani, mężczyznę.
– Oczywiście – Florian, trzecie piętro, 500 euro.
– Przepraszam, czemu Florian jest taki drogi?
– Cóż, wiesz, to wiocha. Wszyscy wiedzą wszystko. Nasz burmistrz nie lubi męskiej miłości, dajemy mu 100 euro za milczenie.
– A to Florian ma 400 euro?
– Nie, szef policji też nie lubi męskiej miłości, to zacofana wiocha, więc też dostaje 100 euro i wszystko jest w porządku.
– Więc 300 euro dla Floriana?
– Nie, jest jeszcze ksiądz, on to brzydzi się męską miłością, dostaje 100 euro na uspokojenie sumienia.
– A to Florian dostaje 200 euro?
– Nie, dzielimy 200 euro pomiędzy Hansa i Marka.
– Jak to?
– No oni mocno trzymają Floriana, bo Florian też nie lubi męskiej miłości. -
Baba zbiera jajka i gdy miała zebrać ostatnie zachciało jej się kupę.
Poszła w krzaki, a jajka zostawiła koło drogi. Nagle przejeżdżający samochód przewrócił jajka. Na drugi dzień rozprawa w sądzie.
– Dlaczego Pani oskarżyła tego Pana?
– Ponieważ, ledwo zdjęłam spodnie, a ten już jajka wywalił. -
Gada dwóch kumpli: słyszałem, że urodził ci się syn! I co, podobny do ciebie?
– Nie.
– A do żony?
– Nie.
– A do kogo?
– A, co ci będę godoł. I tak go nie znosz. -
Biega jeżyk w kółko po polance i strasznie się śmieje.
Usłyszał to niedźwiedź, wyszedł na polanę i pyta:
– A ty czego tak latasz w kółko i rechoczesz, co?
– Pobiegaj sam, to zobaczysz.
Pobiegał niedźwiedź dobry kwadrans i pyta:
– No i co w tym śmiesznego?
– A Ciebie trawa po klejnotach nie łaskocze? -
Jasiu przychodzi do domu i mówi do mamy:
– Mamo, mamo dziś ustąpiłem miejsca kobiecie.
– Bardzo dobrze.
– Tylko, że ja siedziałem u taty na kolanach. -
Przychodzi gość do doktora i mówi:
– Panie doktorze, członek mi nie staje.
– Jak to nie staje, niech pan pokaże.
Lekarz dotknął a ten od razu stanął.
– No widzi pan, przecież stoi.
– No tak, ale nie mam wyt*ysku.
Lekarz poruszał trochę członkiem i jest wyt*ysk.
– No widzi pan, członek stoi, wyt*ysk jest, czego pan jeszcze chce?
– Buzi. -
-
Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta, jak zwierzęta się nazywają.
– To jest kot. – mówi Małgosia.
– Bardzo dobrze. A to?
– To jest piesek. – odpowiada Krzyś.
– Świetnie. A to? – pyta nauczyciel prezentując zdjęcie jelenia.
Po kilku minutach, jako że nikt nie zgłasza się z odpowiedzią, postanawia zażartować.
– Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.
– Nienasycony buhaj? – pyta nieśmiało Jaś. -
Po badaniu okulista mówi do pacjenta:
– Koniecznie powinien pan ograniczyć onanizowanie się.
– Jaki ma to wpływ na wzrok?
– Na wzrok żaden, ale strasznie denerwuje pan ludzi w poczekalni.