-Spójrz, kochanie, śnieg pada. Pamiętasz, jak zimą zrobiłam ci na mrozie dobrze? -Nie przypominam sobie, Grażyno.
-No, to było w krzakach… z połykiem.
-Naprawdę nie pamiętam.
-Twój mały najpierw był taki malutki, a później rósł i rósł…
-Nie potrafię sobie tego przypomnieć. Kiedy to się wydarzyło?
-Jak Jaruzelski ogłosił stan wojenny. W 1981 roku.
-Taaaa…Wtedy to ja byłem w wojsku, Grażyno. W Supraślu, ku**a!
Kawały dla Dorosłych
Ostatnie treści
-
-
Wchodzi sobie gość do drogerii:
– Czy jest może szampon?
– Jest ale tylko jajeczny.
– Ahh, to podziękuję. Wolałbym się cały wykąpać… -
-
-
Przychodzi pewna znana artystka do lekarza:
– Panie doktorze, jestem strasznie zestresowana.
– Proszę zażywać przepisane leki…
Po tygodniu pacjentka przychodzi znowu:
– Panie doktorze, nie pomaga…
– Przepiszę pani inne leki..
Po tygodniu pacjentka przychodzi do lekarza znowu:
– Dalej nie pomaga …
– W takim razie musi pani pojechać do sanatorium. Proszę kupić sobie dres, trochę się pani zrelaksuje i odpocznie.
Po miesiącu pacjentka znowu przychodzi do lekarza:
– I co stres przeszedł?
– Oj, panie doktorze! Nie ma już stresu, nie ma też dresu i okresu. -
Na Ziemię przybyli kosmici.
Wizyta była oficjalna i zaplanowana z wyprzedzeniem. Celem było poznanie codziennego życia mieszkańców Ziemi. Grupa naukowców przez wiele dni tłumaczyła przybyszom różne aspekty funkcjonowania ludzkości. Na koniec przyszła kolej na temat rozmnażania. Mimo licznych wyjaśnień teoretycznych, kosmici kompletnie nie mogli pojąć, jak to dokładnie działa – wydawało im się to strasznie skomplikowane. Zdecydowano więc, że najlepiej będzie pokazać to w praktyce. Znaleziono parę studentów, którzy za drobną opłatą (i niemałą ekscytacją) zgodzili się zaprezentować proces „na żywo” – oczywiście w imię nauki i międzyplanetarnego porozumienia. Seans odbył się w obecności naukowców i kosmitów, którzy z ogromnym zainteresowaniem obserwowali wszystko od początku do końca. Po wszystkim przybysze, wyraźnie skonsternowani, zapytali, gdzie w takim razie to obiecane potomstwo. Naukowcy wyjaśnili, że efekt pojawi się dopiero za około dziewięć miesięcy. Zaskoczeni kosmici zamyślili się na chwilę, po czym zapytali:
-To dlaczego oni tak pędzili pod sam koniec? -
Spotyka się dwóch znajomych, którzy nie widzieli się już od wielu lat:
– Co u Ciebie słychać?
– Nic szczególnego, ożeniłem się, mam dzieci…
– Ile?
– No, najpierw urodzili się bliźniaki, potem bliźniaczki, potem znów bliźniaki, po dwóch latach znowu bliźniaczki, a teraz za trzy miesiące żona ma urodzić kolejne bliźniaki….
– Co?! – Dziwi się kolega – Za każdym razem masz bliźniaki?
– No nie, były też takie przypadki, że nic się nie wydarzyło… -
Mąż wyjeżdżał w delegację.
Przed wyjazdem mówi żonie:
– Rozumiem, że masz swoje potrzeby. Zbudowałem ci robota. Jeśli tylko będziesz potrzebowała mężczyzny, po prostu zawołaj „Boria!” i on wszystko zrobi.
– Dobra.
Mąż wyjechał. Wieczorem żonie zachciało się i zawołała: „Boria!”
Robot się włączył i zabrał do działania. Po jakimś czasie żona zaczęła się zastanawiać, jak go wyłączyć. Zaczęła wołać o pomoc. Pojawiła się sąsiadka i pyta:
– A co to za cudo?
– To jest Boria.
– Boria!
Robot zareagował prawidłowo i zabrał się za sąsiadkę.
Dwa dni później mąż zauważył, że nie powiedział żonie, jak się wyłącza robota. Dzwoni, nikt nie odbiera. Wsiada w samolot, leci do rodzinnego miasta. Na lotnisku łapie taksówkę, wsiada i mówi do kierowcy:
– Na Iwanowkę, szybko!
– Na Iwanowkę? Tam nie pojadę.
– Dlaczego?!
– Tam Boria! -
Mąż żoną w kuchni, przygotowują śniadanie.
On kroi chleb, ona nastawia jajka. Nagle żona mówi do męża:
– Zajmij się prosze mną w tym momencie!
Facet zbaraniał (bo nigdy tak nie robiła), uznał, że to najpiękniejszy dzień w jego życiu.
Bawili się na kuchennym blacie i wszystko się zaczęło.
Po wszystkim żona podziękowała i wróciła do gotowanych jajek.
Mąż, wciąż zszokowany zapytał:
– Kochanie, czemu nie robimy tego częściej?
Na to ona:
– Po prostu, minutnik się zepsuł. -
Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat.
Włamywacz wkrada się do domu, przeszukuje go w poszukiwaniu gotówki i broni, ale zamiast tego znajduje młodą parę w łóżku. Nakazuje mężczyźnie wstać i przywiązuje go do krzesła. Następnie podchodzi do kobiety, by przywiązać ją do łóżka, ale w trakcie tego całuje ją w szyję. Potem wstaje i kieruje się do łazienki. Gdy tylko znika, mąż szepcze do żony:
– Słuchaj, ten gość to pewnie uciekinier z więzienia. Spójrz na jego ubranie. Pewnie spędził lata za kratami i nie widział kobiety od wieków. Widziałem, jak cię całował. Jeśli będzie chciał seksu, nie stawiaj oporu, nie protestuj, po prostu go zadowól. Ten facet jest niebezpieczny – jeśli się wścieknie, może nas zabić. Bądź dzielna, skarbie. Kocham cię.
Na to jego żona:
– On mnie nie całował w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że woli mężczyzn i że jesteś naprawdę przystojny. Spytał, czy mamy wazelinę w łazience. Bądź silny, kochanie. Ja też cię kocham. -
Marian, jak tam twoje życie seksualne?
– Jak na olimpiadzie!
– Wow! Rekordy bijesz? Złote medale?
– Nie. Raz na cztery lata. -
Dorastająca wnuczka wybiera się na imprezę.
– I jak wyglądam, babciu?
– Ślicznie, ale chyba zapomniałaś włożyć bieliznę?
– A czy babcia, jak idzie na koncert, to wkłada watę do uszu?