Ostatnie treści

  • Jaś zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował i gdzie wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Małgosią.

    Jednak gdy matka przybyła do swojego syna, natychmiast dostrzegła, że jego współlokatorka jest bardzo ładną i pociągającą blondynką. Jak to często bywa w takich sytuacjach, zaczęła się zastanawiać, czy przypadkiem ich wspólne mieszkanie nie stwarza jakichś trudności. Syn zauważył, że jego mama przygląda się Małgosi, więc kiedy zostali sami, powiedział: – Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam Cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.
    Tydzień później Małgosia pyta się Jaśka:
    – Słuchaj, nie chce nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z Twoją matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?
    Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
    ”Kochana mamo, nie twierdzę, że zabrałaś Małgosi cukierniczkę, ale też nie mówię, że jej nie wzięłaś. Jednak od twojej wizyty tydzień temu, nie możemy jej odnaleźć.”
    Odpowiedź przyszła parę dni później.
    ”Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Małgosią, nie twierdzę też, że z nią nie sypiasz. Faktem jednak pozostaje, że gdyby Małgosia spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła.
    Buziaczki. Mama”

  • Kobieta wpada do ginekologa.

    – Panie doktorze proszę mi pomóc!
    – W rzeczywistości mój czas pracy już się zakończył, dlatego sugeruję, aby przyszedł pan jutro.
    – Ale, panie doktorze ja nie wytrzymam, prószę mi pomóc!
    – A co się stało?
    – Otóż, mrówka dostała się tam, gdzie nie powinna być i teraz mnie dręczy, łaskocze i gryzie… To po prostu nie do zniesienia! Proszę wyciągnąć ją!
    – Wie pani, jest już po pracy, narzędzia nie wysterylizowane, nie bardzo mogę pani pomóc …
    – Ależ musi pan coś wymyślić … Błagam!
    Doktor po chwili namysłu:
    – Jest pewne rozwiązanie, jednak musi się pani zgodzić, bo jest to nietypowe…
    – Zgadzam się na wszystko, byle by ja wyciągnął!
    – Proszę się rozebrać i położyć na leżance. Mam tutaj krem, nałożę go na czubek mojego małego, wsunę go, mrówka przylepi się do kremu i wtedy ją wyciągnę.
    – Dobrze niech pan działa. Lekarz zrobił jak powiedział, nałożył krem, wsunął i w tym momencie mówi:
    – Wie pani, ja zmieniłem zdanie. Ja ją po prostu zatłukę!

  • Przychodzi mąż z pracy w fabryce frytek do domu i mówi do żony:

    –  Wiesz co? Nie mogę oprzeć się chęci wsadzenia swojego przyrodzenia do obieraczki do ziemniaków…
    – Oszalałeś do końca, stary capie? A co, jeśli coś ci się stanie! Wybij sobie z głowy ten pomysł!
    Jednak męża to dręczyło i dręczyło, bardzo chciał to zrealizować i wydawało mu się, że nic go nie powstrzyma od spełnienia tej zachcianki. Następnego dnia poszedł do pracy i zrobił to, co zamierzał: włożył swoje przyrodzenie w obieraczkę do ziemniaków. Po powrocie do domu mówi do żony:
    – Wiesz, nie mogłem się powstrzymać, musiałem to zrobić..
    Żona:
    – Ty debilu, mogłeś sobie krzywdę zrobić! Nic Ci się nie stało?
    – Zwolnili mnie
    – A obieraczka?
    – No, ją też zwolnili

  • Do biura matrymonialnego zachodzi facet.

    – Jakiego rodzaju partnerkę pragnie pan mieć? – pyta swatka.
    –  Dziewczyna, w wieku od 20 do 30 lat, o jasnych włosach, 175 cm wzrostu, wymiary 100-60-90, niezależna, posiadająca mieszkanie, auto i dobrą posadę.
    – A może panu, 55-letniemu mężczyźnie o wzroście 160 cm przypasuje brunetka 45 lat i niewielkim biuście?
    – Nie! Koniecznie musi mieć rozmiar E!
    Po długich negocjacjach szefowa biura nie wytrzymuje:
    – Kuźwa, tylko idi*tka może wyjść za mąż za małego, łysego, biednego nieudacznika!
    – OK, niech będzie idi*tka.

  • Mąż wychodzi od kochanki.

    Ubierając się, zauważył w lustrze ugryzienie na szyi. Co robić? Niczego nie wymyśliwszy, pojechał do domu. Wchodzi do mieszkania i do niego na powitanie wyskakuje pies. Nagle – olśnienie! Facet zaczyna się tarzać z psem, nagle wydaje okrzyk bólu i idzie do żony:
    – Nasz pies całkiem zidiociał, zobacz, w szyję mnie ugryzł.
    – A co ja mam powiedzieć – mówi żona – cały dekolt mam pokąsany.

  • Przychodzi kobieta do ginekologa.

    – Panie doktorze. Już trzy lata jesteśmy z mężem. Chcielibyśmy już mieć dziecko, ale nic nam z tego na razie nie wychodzi.
    – No dobrze. Proszę się rozebrać.
    – Pan wybaczy, panie doktorze, ale pierwsze dziecko wolałabym mieć z mężem!

  • Dwa tygodnie temu kochaliśmy się z moim facetem bez zabezpieczeń.

    Dwa dni temu zrobiłam test na ciążę i okazało się, że będę mamą. Zawołałam więc do mojego partnera, który akurat był w łazience:
    – Kochanie! Dwie kreski!
    – Tutaj też jest słaby sygnał! – odpowiedział z kibelka.
    Wyszedł po 15 minutach, spojrzał na mnie i powiedział:
    – Sprawdzę zasięg w ogrodzie.
    Wyszedł i  od tamtej pory nie wrócił…