– Wypierniczajcie na drugą stronę, raz raz bo was samochód przejedzie!
Obok przechodziła sobie babcia i zauważyła, że Jasiu strasznie przeklina. Zaczęła mu tłumaczyć, że nie wolno przeklinać. Jasiu poproś je spokojnie, na pewno posłuchają:
– Gąski, gąski przejdźcie sobie bezpiecznie przez jezdnię bo was uderzy samochód!
Gąski już przeszły, a babcinka podchodzi do jasia i mówi:
– Noo, widziałeś jak zapier***ały?
-
-
Do szkoły nauki jazdy przychodzi dziadek.
– Witam! Chciałem się zapisać na kurs prowadzenia autobusu.
– Hmm a nie za późno na takie kursy?
– Właśnie nie… Byłem wczoraj u doktora na badaniu, żeby przedłużyć prawo jazdy kategorii B i mi powiedział, że w moim wieku to najlepiej jeździć autobusem! -
Prezes tartaku przyjmuje pod swoje skrzydła nowego kierownika.
Na rozmowę kwalifikacyjną przyniósł różne rodzaje desek, zawiązuje mu oczy i po zapachu każe rozpoznać jaki to rodzaj drzewa:
Pierwsza deska, facet wącha…
– 20-cio letnia sosna.
Następna…
– 60-cio letni dąb
Tak po kilkunastu próbach widzi, że gościa będzie ciężko złamać, więc wpadł na niecny pomysł: zdejmuje majtki, kładzie na deskę i podaje gościowi pod nos. Gość wącha i po dłuższym namyśle odpowiada:
– Deska z kutra rybackiego, rocznik 70-ty. -
Rozprawa Bacy w sądzie o przyznanie alimentów:
– Baco, a czy znocie może te Marynę?
– Ano! Znam.
– A to dziecko to ty żeś baco jej zmajstrowoł?
– Zgadza się.
– A co będzie z płaceniem za dziecko?
– Ja tam, panocku, za tę robotę to nic nie chcę. -
A ty co chodzisz taki smutny?
-A bo wiesz synek przyszedł na świat…
– I dlatego jesteś taki smutny? Dziwne. Jak mu na imię daliście?
– Ludwik.
– Ludwik? Dlaczego Ludwik?
– Bo czternasty. -
-
Dwóch myśliwych z Texasu polowało na łosie nad jeziorem na Alasce.
Oboje z pięknymi zdobyczami. Wrócili do samolotu których ich tu zabrał ale na miejscu się okazało, że pilot im zabronił brania dwóch łosi na pokład.
– Słucham? Nie ma opcji! Z pretensjami jeden z myśliwych. W ubiegłym roku pilot zabrał nas stąd a i miał identyczny samolot jak twój. Tamten było odważny i nie bał się polecieć!
Pilot się wkurzony mówi:
– Do cholery, jeżeli on to zrobił to ja też potrafię. Przecież też świetnie latam!
Załadowali się, silnik na pełne obroty i startują. Niestety nie zdążyli się wznieść nawet nad drzewa na końcu jeziorka. Zahaczyli o wierzchołki, samolot zleciał i się roztłukł. Połamani wyszli z krzaków, a pilot potrząsnął głową i zapytał:
– Gdzie my jesteśmy do cholery?
Jeden z myśliwych wstał z ziemi i mówi:
– Powiedziałbym, że sto metrów dalej niż w ubiegłym roku! -
Przychodzi staruszka do doktora:
Coś jest ze mną nie tak, bo za każdym razem, gdy idę do toalety, rusza mi się ząb!
Lekarz dokładnie ją bada, po czym mówi:! Jest pani całkowicie zdrowa, tylko proszę uważać, gdy je pani zrazy zawijane – trzeba wtedy nitkę ostrożnie odwinąć! -
W szkole podczas lekcji historii pani zadała pytanie:
– Czy ktoś z was coś wie o Napoleonie?
Kilkoro się zgłosiło, wśród nich Jasiu.
Pani nie dowierzała, bo przecież Jasiu zawsze taki spokojny rzadko kiedy się zgłasza, a teraz wyrwał się do odpowiedzi:
– No Jasiu, powiedz nam co wiesz o Napoleonie.
– Najtańszy Napoleon to jest w Czechach. -
Dyrektor cyrku zapowiada:
– A teraz przed państwem wystąpią niesamowici akrobaci!
Z ostatniego rzędu facet się wydziera:
– Pajace, pajace! Obcisłe gacie noszą – pajace!
Niestety, akrobaci obrażeni – nie wystąpili. Dyrektor ponownie zapowiada:
– A teraz przed państwem wystąpi niesamowity klaun.
– Pajac, pajac! Maluje się – pajac!
Klaun obrażony także nie wystąpił.
I znów dyrektor:
– A teraz nasz ulubiony, mrożący krew w żyłach numer.
Człowiek skoczy z samego wierzchołka namiotu wprost na arenę!
– Pajace, pajace … gdzie mnie wleczecie – pajace?! -
Zdziwiony lekarz pyta pacjenta:
– Często się Panu zdarzy wypić alkohol w tygodniu?
– No minimum raz w tygodniu.
– A konkretnie?
– Siedem razy. -
Trzech dziadków rozmawia o zdrowym odżywianiu.
Jeden z nich mówi:
– W naszym wieku to podobne zdrowe jest jeść ryby.
– To prawda – mówi drugi dziadek- w rybach jest, na przykład, dużo fosforu i zdrowych tłuszczów.
Na co odzywa się trzeci:
– Chłopaki, ja nie chcę żeby mi świecił, tylko żeby był sprawny! -
Otwarła się nowa przychodnia, lekarz siada dumny w swoim wygodnym fotelu i czeka na pierwszego pacjenta.
Nagle ktoś zapukał do drzwi:
Wchodzi pacjent, a doktor udaje, że jest zajęty, podnosi słuchawkę i mówi:
– Niestety, nie mogę pana przyjąć dzisiaj. Może w najbliższym tygodniu znajdę dla Pana więcej czasu. Zdaje Pan sobie sprawę, że do dobrego lekarza teraz kolejki. Postaram się w najbliższym tygodniu znaleźć trochę czasu.
Odkłada słuchawkę i udaje, że jest zaskoczony i dopiero teraz zauważył gościa:
– Co panu dolega? – pyta lekarz.
– Jestem z telekomunikacji, przyszedłem podłączyć Panu doktorowi telefon. -
Żołnierz po powrocie z misji pierwsze co zrobił to pobiegł pędem do sypialni by spędzić noc z żoną.
Nad ranem Jasiu zerka do sypialni ale idzie dalej:
– Jasiu, spokojnie wchodź. Wchodź, śmiało! Przecież to ja, twój ojciec.
– Dobra, dobra – mówi nieśmiało Jasiek – wszyscy tak mówią! -
Pijaczek mówi do kobiety:
– Kierowniczko, miałaby Pani… tak ze dwa złote?
– Hmm, ale nie wyda pan tego chyba na alkohol..?!
– Nie, k**wa! Dom sobie kupię!