Wróciła, na całe szczęście miała uchyloną szybkę. Włożyła, a druga blondynka siedząca w aucie, mówi:
– Jeszcze w lewo, jeszcze w prawo!
-
-
Gość budzi się na tylnym siedzeniu.. Patrzy a za kierownicą sam diabeł.
– O co chodzi? Gdzie jestem? Kim ty jesteś?
– Niestety zmarłeś. Jedziemy tam gdzie twoje miejsce.
Gość spojrzał za okno i zamarł.
– Brzydko tu, depresyjnie i wszędzie brudno.
– No tu się muszę zgodzić – mówi diabeł.
– Ruiny, psy tyłkami szczekają…
– Tak…
– Przecież tu się oddychać nie da!
– Zgadza się.
– Tu się żyć nie da… To piekło to koszmar.
– Piekło? Przecież my z Sosnowca jeszcze nie wyjechaliśmy. -
Idzie konduktor przez pociąg i pyta blondynkę:
– Zapłaciła Pani za pieska?
– Nie!! Dostałam go pod choinkę. -
Złota rybka została złapana przez doktoranta, doktora i profesora psychologii. Obiecała spełnić po jednym życzeniu:
Doktorant:
– Chciałbym być na Bahamach… Szybka łódka, super dziewczyny…
Puff! Zniknął.
Doktor:
– A ja na Hawajach.. Tancerki, drinki!!
Puff! Zniknął.
Profesor:
– Ci dwaj mają się stawić w laboratorium po lunchu… -
Wywiadówka w szkole podstawowej:
-Państwa dzieci są uzdolnione muzycznie!
-Dlaczego? pyta się mama Jasia.
-Bo codziennie mi grają na nerwach! -
Małżonek dzwoni do biura swojej żony, blondynki:
– Kochanie!– wróciłem już do domu ale tragedia straszna! Mamusia twoja weszła na konar, który się złamał i zginęła…
Blond małżonka:
– Daj spokój… A pod drzewem patrzeliście? -
Siedzą blondynki i przeglądają kalendarz:
– Patrz! Jutro Maksymilian ma imieniny. Znamy jakiegoś Maxa?
– Tak, Ibuproma. -
Skonsternowany Jasiek pyta mamy:
– Mamusiu, czy wy mnie planowaliście?
– Mam zdziwiona mówi: ojca swoje zapytaj.
– Ale jakiego ojca?
– No, właśnie… -
Rozmowa dwóch grabarzy w pracy:
– Piękna pogoda, stabilne ciśnienie, co nie?
na sercowców ani cukrzyków nie ma co liczyć…
– Zgadzam się – mówi drugi – martwy sezon… -
-
Lokalny dziennikarz pyta mężczyznę:
– Co dostał Pan takiego na Święta?
– A no potomstwo.
– Gratulacje! Musi być Pan szczęśliwy?
– Nie do końca…
– A dlaczego?
– Żona złożyła w prezencie z sąsiadem… -
Żona miała w planach przygotować wyjątkową kolację, wysłała męża po ślimaki do sklepu:
Mąż poszedł, jednak po drodze spotkał piękną znajomą i spędził z nią całą noc. Wrócił rano, na progu mieszkania wysypuje ślimaki. Otwiera drzwi i głośno woła:
– No, nareszcie w domu! -
Idą dwaj policjanci. Nagle jeden znalazł lusterko i chwali się:
– Zobacz, moje zdjęcie.
– Daj zobaczyć – mówi drugi.
– Nie bo to jest moje zdjęcia! – powiedział wkurzony.
Pierwszy policjant schował lusterko do kieszeni i poszedł z nim do domu. Przyszedł do domu. Córeczka zagląda do kieszeni ojca i i woła mamę:
– Mamo! A tata ma w kieszeni zdjęcie jakiejś laski!
Mama wkurzona przybiegła, patrzy:
– Co ty. To tylko jakieś stare brzydko babsko. -
-
Żona wyjechała w delegację. Zostawiła mężowi karteczki:
Wieczorem mąż wkłada garnitur, patrzy a w kieszonce od garnituru karteczka.
– A Ty pijaku gdzie leziesz?