– Mojego męża przejechał walec, w którym on leży pokoju?!
A lekarz odpowiada:
– Pięć, sześć i siedem.
-
-
Syn zwraca się do ojca:
– Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi… Musisz mi kupić!
– Cicho! – reaguje zdecydowanie ojciec. – Nie kupię ci!
– Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
– A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
– Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer … -
Roz jeden górnik kupił synowi gitarę, ale bez strun.
Synek pado:
– Ojciec, po co mi gitara bez strun?
– Naprzód pokoż co umiesz. Jak się nauczysz grać, to ci i struny kupię. -
Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku siatki do ogrodzeniowej i zadanie by ogrodzić jak największy teren.
Inżynier ogrodził elegancki kwadrat. Fizyk obliczył, że najlepszy stosunek powierzchni do obwodu ma koło i rozstawił siatkę w okrąg. Natomiast matematyk rozstawił siatkę byle jak, wszedł do środka i powiedział, że jest na zewnątrz.
-
Ostro zawiany mąż wraca do domu.
Żona od progu krzyczy:
– Gdzie byłeś moczymordo?!
– Na cmentarzu.
– A kto umarł?!
– Nie uwierzysz, tam wszyscy umarli… -
Zima. Pod drzewem stoi chłopiec, otworzył usta i łapie śnieg na język.
Nad nim, na drzewie siedzą wróble i rozmawiają:
– Czy myślisz o tym samym co ja? -
Mała stonoga pyta mamy:
– Mamusiu, a co to jest człowiek?
Mama odpowiada:
– To takie zwierze, któremu brakuje dziewięćdziesiąt osiem nóg. -
Trzej bracia jadą pociągiem.
Nagle jeden woła:
– O rany! Zapomniałem wyłączyć żelazko!
– A ja zakręcić wodę! – przypomina sobie drugi.
– No to mamy problem z głowy – podsumowuje trzeci -
Tatusiu, czy Ty wiesz, że mama jest lepszym kierowcą od Ciebie?
– Chyba żartujesz?
– Uwierz mi. Sam mówiłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie piętnaście kilometrów! -
Idzie niedźwiedź przez las i spotyka królika.
Królik mówi:
– Cześć niedźwiedziu!
– Cześć królik.
– Pozdrawia cię Michał.
– Jaki Michał?
– Ten co ci w nos nawpychał.
Na drugi dzień niedźwiedź idzie prze tą samą drogę i spotyka królika:
– Cześć niedźwiedziu!
– Cześć królik.
– Pozdrawia cię Michał.
– Jaki Michał.
– Ten co ci w nos nawpychał.
Ta sama sytuacja powtarza się jeszcze kilka dni. Niedźwiedź już nie mógł wytrzymać i poszedł z tym problemem do sowy, która była najmądrzejsza.
– Droga sowo, wiesz, że codziennie idę przez las dróżką?
– No wiem.
– I wiesz, że codziennie tam stoi i królik?
– To też wiem..
– No i jak idę to on do mnie mówi ”cześć niedźwiedziu” to ja do niego: ”cześć królik.” On mi mówi, że pozdrawia mnie Michał. A jak się pytam jaki Michał on mi odpowiada, że ten co mi w nos nawpychał.
– No to słuchaj: Jak będziesz iść przez las to mu powiedz, że pozdrawia go Jan, a jak on się zapyta jaki to mu odpowiesz, że ten co miał pięć jaj.
– Dobra.
Na drugi dzień niedźwiedź już krzyczy znad horyzonty.
– Cześć królik.
– Cześć misiu.
– Pozdrawia cię Jan!
– Wiem, mówił mi Michał.
– Jaki Michał? -
Mąż wyjeżdżał w delegację.
Przed wyjazdem mówi żonie:
– Rozumiem, że masz swoje potrzeby. Zbudowałem ci robota. Jeśli tylko będziesz potrzebowała mężczyzny, po prostu zawołaj „Boria!” i on wszystko zrobi.
– Dobra.
Mąż wyjechał. Wieczorem żonie zachciało się i zawołała: „Boria!”
Robot się włączył i zabrał do działania. Po jakimś czasie żona zaczęła się zastanawiać, jak go wyłączyć. Zaczęła wołać o pomoc. Pojawiła się sąsiadka i pyta:
– A co to za cudo?
– To jest Boria.
– Boria!
Robot zareagował prawidłowo i zabrał się za sąsiadkę.
Dwa dni później mąż zauważył, że nie powiedział żonie, jak się wyłącza robota. Dzwoni, nikt nie odbiera. Wsiada w samolot, leci do rodzinnego miasta. Na lotnisku łapie taksówkę, wsiada i mówi do kierowcy:
– Na Iwanowkę, szybko!
– Na Iwanowkę? Tam nie pojadę.
– Dlaczego?!
– Tam Boria! -
Maria, pokojówka, prosi szefową o pożyczkę:
A więc Mario, dlaczego uważasz, że zasługujesz na pożyczkę?
— Proszę pani, są trzy powody, dla których zasługuję na podwyżkę. Po pierwsze, prasuję lepiej niż pani.
– A kto powiedział, że prasujesz lepiej ode mnie?
– Twój mąż, seniora.
– Och…
– Po drugie, gotuję lepiej od pani.
– Bzdura! Kto ci to powiedział?
– Twój mąż, seniora.
– Och…
– A trzeci powód jest taki, że jestem w łóżku lepsza od pani!
– Czy mój mąż tak powiedział?! – pyta oburzona żona.
– Nie, proszę Pani, ogrodnik… -
Mąż żoną w kuchni, przygotowują śniadanie.
On kroi chleb, ona nastawia jajka. Nagle żona mówi do męża:
– Zajmij się prosze mną w tym momencie!
Facet zbaraniał (bo nigdy tak nie robiła), uznał, że to najpiękniejszy dzień w jego życiu.
Bawili się na kuchennym blacie i wszystko się zaczęło.
Po wszystkim żona podziękowała i wróciła do gotowanych jajek.
Mąż, wciąż zszokowany zapytał:
– Kochanie, czemu nie robimy tego częściej?
Na to ona:
– Po prostu, minutnik się zepsuł. -
Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat.
Włamywacz wkrada się do domu, przeszukuje go w poszukiwaniu gotówki i broni, ale zamiast tego znajduje młodą parę w łóżku. Nakazuje mężczyźnie wstać i przywiązuje go do krzesła. Następnie podchodzi do kobiety, by przywiązać ją do łóżka, ale w trakcie tego całuje ją w szyję. Potem wstaje i kieruje się do łazienki. Gdy tylko znika, mąż szepcze do żony:
– Słuchaj, ten gość to pewnie uciekinier z więzienia. Spójrz na jego ubranie. Pewnie spędził lata za kratami i nie widział kobiety od wieków. Widziałem, jak cię całował. Jeśli będzie chciał seksu, nie stawiaj oporu, nie protestuj, po prostu go zadowól. Ten facet jest niebezpieczny – jeśli się wścieknie, może nas zabić. Bądź dzielna, skarbie. Kocham cię.
Na to jego żona:
– On mnie nie całował w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że woli mężczyzn i że jesteś naprawdę przystojny. Spytał, czy mamy wazelinę w łazience. Bądź silny, kochanie. Ja też cię kocham. -
W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat.
– W Rosji – odpowiada Jaś.
– Z czego to wnioskujesz? – pyta zdziwiona pani.
– Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wołgi ciocia przyjechała w trampkach.