– Panie, a jak tutaj z komarami?
– Noooo… czasem są, ale my znaleźliśmy sposób!
– Tak? Jaki?
– Nooo… sadzamy teściową na ławeczce przed chałupą i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lecą do niej i jest spokój.
– Ale ona się przecież zadrapie na śmierć!
– Nieeeee… jest sparaliżowana…
Długie
Ostatnie treści
-
-
Na egzaminie zaliczeniowym na biologii zdają student i studentka
Pytanie:
– Jaki narząd u człowieka może powiększyć swoją średnicę dwukrotnie?
Student:
– Źrenica
Studentka:
– Penis
Profesor:
– Panu gratuluje zdanego egzaminu, a pani wspaniałego chłopaka. -
Młoda, śliczna sekretarka w pierwszym dniu pracy:
Stoi nad niszczarką dokumentów z lekko niepewną miną. Oczarowany kolega z pracy postanawia wybawić dziewczynę z opresji.
– Mogę Ci w czymś pomóc?
– Pokaż mi, jak to działa.
Chłopak bierze z jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki.
– Bardzo Ci dziękuje. A którędy wychodzą kopie? -
Rozmawia dwóch dyrektorów:
– Podobno masz nową sekretarkę?
– Owszem.
– I jesteś z niej zadowolony?
– Po pierwszym dniu trudno powiedzieć…
– Młoda, ładna?
– Taka sobie…
– A jak się ubiera?
– Bardzo szybko. -
W 1968 roku, po głośnym wystawieniu „Dziadów
Polska delegacja przebywała w Moskwie. Chruszczow zwrócił się do Gomułki:
– Słyszałem, że w waszym teatrze pokazano antyradziecką sztukę?
– Tak, to „Dziady” – przyznał Gomułka z pokorą.
– I co zrobiliście?
– Zdjęliśmy ją z afisza.
– Dobrze. A co z reżyserem?
– Został zwolniony.
– A autor ?
– Nie żyje.
– Chyba trochę przesadziliście… -
Późnym wieczorem w Warszawie:
Mężczyzna w czarnej masce wyskoczył na chodnik przed elegancko ubranego pana i przyłożył mu pistolet do żeber:
– Rzuć swoje pieniądze! – zażądał.
Napadnięty, oburzony, odpowiedział:
– Na to złodziej odparł:
– W takim razie oddaj mi moje pieniądze! -
Jest Polak, Niemiec i Rosjanin.
Odbywały się zawody w wbijaniu gwoździ głową.
Jako pierwszy startował Niemiec – 1, 2, 3 i gwóźdź wbity.
Potem przyszedł czas na Polaka – 1, 2 i gwoździe wbite.
Na końcu próbował Rosjanin – tylko 1 gwóźdź wbił.
Po ogłoszeniu wyników okazało się, że Niemiec zajął drugie miejsce, Polak pierwsze, a Rosjanin został zdyskwalifikowany za wbicie gwoździa odwrotną stroną. -
Przez pustynię idzie Polak, Niemiec i Rosjanin.
Przez pustynne piaski wędrowali Polak, Niemiec i Rosjanin, wszyscy wyczerpani.
Nagle dostrzegli wielbłąda z dwoma garbami.
Polak usiadł na jednym garbie, Niemiec na drugim.
– A ja gdzie? – zapytał z rozpaczą Rosjanin.
Polak podniósł ogon wielbłąda i odrzekł:
– Ty, Sasza, ładuj się do kabiny! -
W pociągu podróżowali Polak, Rosjanin i Niemiec.
Postanowili założyć się, kto z nich jest najlepszym złodziejem.
Jako pierwszy spróbował Rosjanin. Zgasili światło, a po chwili je zapalili. Niemiec zauważył, że Rosjanin stracił sznurówki i powiedział:
– Eee, słabo, teraz moja kolej!
Ponownie zgasili światło i po chwili je zapalili. Polak zauważył, że Niemiec nie ma zegarka i stwierdził:
– Eee, to nic, teraz pokażę ja!
Zgasili światło.
Zgasili światło po raz trzeci. Kiedy światło się zapaliło, przed nimi stał maszynista i oznajmił:
– Ewakuacja! Ktoś ukradł nam pociąg! -
W pewnym miasteczku były trzy sklepy
Jeden należał do Polaka, drugi do Rosjanina, a trzeci do Niemca.
Pewnego dnia do sklepu Rosjanina przyszedł diabeł i zażądał:
– Chcę kupić trzy kilo nihuja, a jeśli nie masz, to cię zabiję!
Rosjanin przeszukał cały sklep, ale nie znalazł tego towaru, więc diabeł go zabił.
Następnie diabeł udał się do sklepu Niemca i powtórzył swoje żądanie:
– Trzy kilo nihuja albo śmierć!
Niemiec również nie miał tego produktu, więc diabeł go zabił.
W końcu diabeł zawitał do sklepu Polaka i powiedział:
– Chcę kupić trzy kilo nihuja, a jeśli nie masz, to cię zabiję!
Polak przez chwilę się zastanowił, po czym zaproponował:
– No to chodź ze mną na chwilę.
Zaprowadził diabła do piwnicy, zgasił światło i zapytał:
– Widzisz coś?
– Nic, nihuja.
– To bierz trzy kilo i spadaj! -
Niedźwiadek kupił sobie motocykl
Zadowolony niedźwiedź jechał przez las, gdy nagle spotkał zająca.
Hej, zajączku, chcesz się przejechać? – zapytał.
– Jasne, czemu nie! – odpowiedział zając.
– Wskakuj.
Ruszyli przez las, rozpędzając się z 40, potem 50, 60 km/h. Nagle niedźwiedź poczuł mocny uścisk i wilgoć. Spojrzał na zająca i zapytał:
– Ty, zając, zlałeś się ze strachu?
Zając ze spuszczoną głową odparł:
– Tak, bałem się, bo jechałeś za szybko.
Postanowił się zemścić. Pożyczył pieniądze i kupił szybszy motor. Szukał niedźwiedzia, aż w końcu go znalazł.
– No to, niedźwiedziu, chcesz się przejechać?
– No pewnie.
Ruszyli przez las, rozpędzając się od 40 do 80 km/h. Nagle zając poczuł silny uścisk i wilgoć. Z uśmiechem zapytał niedźwiedzia:
– Ty, niedźwiedziu, zlałeś się ze strachu?
Niedźwiedź spuścił głowę i przyznał:
– Tak, bałem się, bo jechałeś bardzo szybko.
Zając zadowolony odparł:
– No to zaraz się zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca! -
Wraca facet pijany z imprezki i spotyka pana Kazia, listonosza:
– Dzień dobry, panie Kaziu!
– Witam serdecznie, widzę, że noc była ciężka.
– Rzeczywiście, panie Kaziu. Mieliśmy małą imprezę z sąsiadami i graliśmy w grę „Kto ja jestem”.
– A na czym ona polega?
– Facet zakłada duże prześcieradło z otworem, przez który wystaje „mały”, a kobiety muszą zgadnąć, kto się pod nim kryje, tylko na podstawie dotyku.
– Szkoda, że mnie tam nie było.
– No, nie jestem pewien, panie Kaziu… Kilka razy padło pana imię…