– Słuchaj, odkryłam pod łóżkiem syna magazyny o sado-maso i pełno gadżetów: maski, bicze, pejcze…
– I co z tym zrobimy?
– Wydaje mi się, że lanie pasem raczej nie będzie odpowiednią karą.
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Podczas rekrutacji do pracy:
– Moje główne atuty to ogromna pewność siebie, wręcz na granicy agresji, oraz pełne panowanie nad otoczeniem..
– Przecież nie to było moim pytaniem.
– Stul pysk i daj mi skończyć. -
-
Zbiórka obozowa, trwa wywoływanie listy obecności w poszczególnych patrolach:
– DRUH BORUCH
– NIE MA DRUHA BORUCHA! -
-
Do pubu wchodzi trochę pijany facet, zamawia kieliszek wódki i krzyczy na całe gardło:
– Szczęśliwego Nowego Roku!
Barman:
– Zwariował pan? W połowie lutego życzenia noworoczne?
– O cholera, ale żona wścieknie. Jeszcze nigdy nie wracałem tak późno z Sylwestra. -
Zyguś Materzok zagaduje Masztalską, przystając pod jej oknem:
Kaj mocie chłopa, Masztalsko?
– Aaa, wziął kije i poszoł na ryby – odpowiada kobieta.
– A powiedzcie mi, czy on wom już kiedyś coś konkretnego złapoł i do dom przyniósł?
– Roz przyniósł dwa trzewiki – wzdycha Masztalska – ale ino lewe, bo prawe, padoł, że za nic nie chciały brać! -
Holmesie, czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego właściwie mężczyznom tak bardzo podobają się długie kobiece nogi?
To elementarne, Watsonie. Wszystko sprowadza się do czystej fizyki: zgodnie z prawem mechaniki, im dłuższa jest dźwignia, tym mniejszą siłę trzeba do niej przyłożyć, aby osiągnąć pożądany efekt.
-
Zyguś Materzok żali się swojemu kamratowi przy piwie:
Wiesz, Masztalski, ja to mom takiego sztygara, że jak się na mnie porządnie znerwuje, to od razu robi się cały czerwony na pysku!
Masztalski popatrzył na niego z politowaniem, pociągnął łyk piwa i odpowiada: – E tam, Zyguś, to jeszcze nic! Jak mój sztygar się na mnie znerwuje, to ja mam od razu cały czerwony pysk! -
Masztalski wraco po szychcie do dom i już w sieni pyto Maryjka:
– Maryś, oglądałaś mecz?
– Oglądałach – odpowiado baba
– I fto wygroł?
– Wisła dwa do zera.
– A fto strzelił tory, wiesz może?
– Kuźba i Replay. -
Klient dzwoni do teatru żydowskiego:
– Czy dostanę bilety na dzisiejszy spektakl?
– Owszem, szanowny panie, są dostępne.
– A w jakiej są cenie? – dopytuje klient.
– Niech szanowny pan przyjdzie osobiście, z pewnością dojdziemy do porozumienia! -
Mazury. Pole namiotowe.
Dwaj znudzeni młodzieńcy podchodzą do kierownika i pytają:
– Czy mógłby pan polecić nam jakąś fajną knajpkę?
– Oczywiście. Zbierają się w niej ludzie w waszym wieku, jest gwarno, wesoło, gra muzyka.
– To doskonale! A gdzie się ona znajduje?
– W Warszawie, na Ochocie.