W pewnym momencie mówi słabym głosem: – Chciałbym, aby podczas moich uroczystości pogrzebowych zagrała pełna orkiestra symfoniczna.
Notariusz, skrupulatnie zapisując każde słowo, podnosi wzrok znad papierów i pyta z pełną powagą: – Oczywiście, mistrzu. A co chciałby pan wtedy usłyszeć?
Krótkie
Ostatnie treści
-
-
Mały synek pyta ojca podczas wspólnej podróży:
– Tato, a dlaczego ten pociąg tak zakręcowywuje?
– Nie mówi się „zakręcowywuje”, tylko „zakręca”!
– No dobrze, to dlaczego on zakręca? – Bo mu się szyny wygły. -
Richard spotyka Alojza na ulicy i łapie się za głowę:
– Pieronie, Alojz, ale ty marnie wyglądosz! Co sie z Tobą dzieje?
– A co sie dziwisz, jak człowiek musi przy monterach harować łod rana do wieczora..
– Współczuja… A kupa czasu już tam tak robisz?
– Po niedzieli mom dopiero zacząć! -
Pacjent wchodzi do gabinetu i od progu narzeka:
– Panie doktorze, strasznie mnie boli woreczek… Lekarz, chcąc doprecyzować diagnozę, pyta krótko:
– Mosznowy? Na co pacjent odpowiada z pretensją:
– Panie doktorze, jakbych mioł nowy, to bych przecież do pana nie przychodził! -
Dwie zakonnice mijają na chodniku dwóch zaniedbanych metali.
Jedna szepcze do drugiej z wyraźnym niesmakiem:
– O mój Boże, ci dwaj to chyba w życiu nie widzieli prysznica!
Gdy siostry oddaliły się na bezpieczną odległość, jeden metal zagaduje kumpla:
– Ty, słuchaj, co to właściwie jest ten „prysznic”? – Nie mam pojęcia, stary… Przecież wiesz, że jestem niewierzący. -
Franek zaczepił proboszcza tuż przy wyjściu z kościoła:
– Proszę księdza, czy to jest w porządku, gdy jedna osoba czerpie zysk z błędu popełnionego przez drugą?
– Ależ skąd, to absolutnie niemoralne! – odpowiedział bez wahania duchowny.
– W takim razie – stwierdził z nadzieją młody człowiek – prosiłbym, aby ksiądz rozważył zwrot tych pięciuset złotych, które zapłaciłem za mój ślub w lipcu. -
Fąfara dopytuje kolegę o jego nowy nabytek:
– I jak się sprawuje ten twój nowy samochód?
– Wiesz co, zachowuje się zupełnie jak pies.
– Jak to? Nie bardzo rozumiem…
– No, po prostu staje przy każdej napotkanej latarni. -
Fąfara wraca do domu późną nocą, wyraźnie chwiejąc się na nogach
Żona czeka w progu i pyta z wyrzutem: – Skąd ty wracasz o tej porze?
– Z Atlantydy… – bełkocze Fąfara.
-Co ty gadasz? Przecież Atlantyda jest cała zalana!
-No właśnie… a ja to według ciebie nie jestem?! -
Mężczyzna nabył strzelbę i usłyszał od sprzedawcy, że aktualnie trwa sezon na Rumunów.
Spacerując po mieście, dostrzegł jednego przy kontenerze na odpady. Wycelował, oddał strzał i trafił. Na miejscu natychmiast zjawiła się policja: – Jak pan mógł to zrobić?!
– Przecież mamy sezon łowiecki na Rumunów! – No tak, ale żeby bić przy samym paśniku?! -
Żydówka odpoczywa na ławce, obserwując swoich synków w piaskownicy.
Przechodząca obok kobieta zagaduje:
– Jakie urocze dzieci! W jakim są wieku?
Mama odpowiada z dumą:
– Pan sędzia ma trzy lata, a pan mecenas dwa. -
Harcerz spaceruje zimą wzdłuż brzegu jeziora.
Mija wędkarza przy przeręblu, a po chwili dociera do niego rozpaczliwe wołanie:
– Pomocy! Lód się załamał! Tonę!
Harcerz mruczy pod nosem:
– I po co te wrzaski? Medal za ratownictwo mam już dawno zdobyty. -
Noc na obozie harcerskim. Rozlega się głośny szloch, więc do sali wbiega drużynowy.
– Co się dzieje?!
– Druh Roman bez przerwy płacze.
– Z jakiego powodu?
– Twierdzi, że w domu zawsze przed snem dostaje czekoladę…
– C**j mu du*ę, a nie czekoladę! – wrzasnął!
– Próbowaliśmy już tego, ale on płacze dalej…