Ostatnie treści

  • Wnuczka biega po mieszkaniu całkiem nago, a babcia obserwuje ją uważnie.

    – Wnusiu, dlaczego chodzisz po domu bez ubrania? – pyta.
    – Babciu, to moja ekologiczna piżama – odpowiada dziewczynka.
    Tego samego wieczoru babcia wchodzi nago do kuchni. Dziadek patrzy na nią zdziwiony i pyta:
    – Dlaczego chodzisz po domu bez ubrania?
    – Przecież nie jestem naga, to moja nowa, ekologiczna piżama – tłumaczy babcia.
    – Wygląda jednak na trochę niewyprasowaną…

  • Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer.

    Na arenie cyrkowej rozgrywa się widowisko, które przyprawia widzów o dreszcze. Artysta chwyta lwa za grzywę, wkłada głowę do jego otwartej paszczy, a następnie, jakby to było coś zupełnie naturalnego, wyciąga z kieszeni włóczkę i zaczyna robić na drutach. Po chwili wyciąga głowę z paszczy i pokazuje publiczności wykonany szalik. Zachwyceni widzowie rzucają kwiaty na arenę.
    – Dziękuję – mówi artysta. – Czy ktoś z państwa potrafiłby zrobić coś takiego?
    – A może ktoś z państwa potrafiłby to zrobić? Z trzeciego rzędu wstaje starsza pani i woła:
    – Ja! Z włóczki robiłam już niejedno!

  • Spotykają się dwie starsze przyjaciółki:

    – Jak się czujesz, Bożenko?
    – Lepiej nie pytaj, głowa mnie boli, korzonki dają się we znaki, czuję się jak wrak człowieka!
    – To ciekawe, bo wczoraj wieczorem widziałam, jak od ciebie wychodził Jacek, a dziś rano Andrzejek… Nie mów mi, że oglądaliście razem telewizję…
    – Co za ludzie! Co za ludzie! Mam tylko jeden zdrowy organ, a oni jeszcze zazdroszczą…

  • Czterech emerytów wybrało się na wakacje do Gdyni.

    Spacerując po mieście, nagle zauważyli knajpkę z napisem: „Wszystkie drinki po 10 groszy”. Zaskoczeni tak niską ceną, postanowili wejść do środka. Lokal był przytulny, czysty, przestronny i pełen klientów. Od razu przywitał ich uprzejmy barman:
    – Witam panów! Proszę, tu jest miejsce. Co podać?
    – Poprosimy cztery kieliszki martini – odpowiedzieli.
    – Już podaję… To będzie 40 groszy – odparł barman.
    Panowie spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili i zamówili kolejną rundę.
    Znowu zapłacili 40 groszy. Po jeszcze jednym martini znów 40 groszy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i zapytał barmana:
    – Proszę nam wyjaśnić, dlaczego u was jest tak tanio?
    – Wie pan – zaczął barman – przez wiele lat byłem marynarzem, ale zawsze marzyłem o własnej knajpce. Gdy wygrałem na loterii 25 milionów dolarów, wróciłem do Polski, kupiłem lokal i ponieważ lubię ludzi, postanowiłem sprzedawać tanie drinki. Mając takie pieniądze, nie muszę zarabiać. Robię to, co kocham, poznając przy okazji ciekawych ludzi.
    Jeden z emerytów zachwycony zapytał:
    – To piękna historia! A dlaczego tamci trzej panowie w kącie siedzą już 40 minut i nic nie zamawiają?
    – A, to ci – uśmiechnął się barman – przyjechali z Poznania i czekają, bo od 18:00 wszystko będzie o połowę tańsze.