Cały czerwony ze złości krzyczy do żony:
– Możesz mi łaskawie wyjaśnić, co to tutaj robi?!
Żona rzuca mu tylko krótkie spojrzenie i ucina:
– Nie Twój interes!
Kawały dla Dorosłych
Ostatnie treści
-
-
-
Pokojówka Maria ubiega się u swojej pracodawczyni o wyższe wynagrodzenie.
– Dobrze Mario, jakie masz argumenty, by dostać tę podwyżkę?
– Señora, mam ku temu trzy powody. Po pierwsze, radzę sobie z żelazkiem znacznie lepiej niż Pani.
– Doprawdy? A kto tak twierdzi?
– Pani mąż, Señora.
– Ach tak…
– Po drugie, moje potrawy smakują lepiej niż Pani dania.
– Co za bzdury! Kto niby tak uważa?
– Pani mąż, Señora.
– Rozumiem…
– A po trzecie, sprawdzam się w łóżku o wiele lepiej niż Pani! Właścicielka domu wpada w furię.
– Czy to mój mąż śmiał tak powiedzieć?!
– Nie Señora, to słowa ogrodnika.
– Dobrze, to jaką kwotę sobie życzysz? -
Trzech gości dyskutuje o tym, do jakich miast można by porównać narządy ich żon.
Pierwszy stwierdza, że u jego małżonki jest jak w Paryżu – bo wszystko jest tam tak luksusowe i pełne magii. Drugi twierdzi, że u jego kobiety jest jak w Londynie – wiecznie wilgotno i tak jakoś mgliście. W końcu trzeci wypala, że u jego żony jest zupełnie jak w… Bydgoszczy!
– Dlaczego akurat tam?
A on odpowiada: – Bo to dziura… zwyczajna dziura. -
Na tarasie odpoczywają w bujanych fotelach starsi małżonkowie.
Nagle babcia wymierza dziadkowi tak mocny cios, że ten wylatuje z tarasu prosto w zarośla. Oszołomiony dziadek, wygrzebując się z krzaków, pyta:
– Za co to było?!
– Za to, że twój ptaszek jest taki marny!
Dziadek z trudem wrócił na górę, opadł na swój fotel i po krótkiej pauzie: bęc! – zdzielił babcię w potylicę. Tym razem to ona wylądowała w ogrodzie.
– Za co mnie bijesz?! – krzyczy babcia.
– Za to, że masz porównanie i wiesz, że bywają większe. -
Caryca Katarzyna II stała na moście, głęboko pochylona nad poręczą i wpatrzona w nurt rzeki.
Jej pozycja sprawiała, że suknia opinała się bardzo wyraźnie na jej wdziękach. Nagle poczuła… zdecydowane i bliskie zainteresowanie swoją osobą.
– Aaa! Kto to taki?! – syknęła przez zęby, lubieżnie mrużąc oczy z wyraźną przyjemnością.
– W odpowiedzi usłyszała głośny trzask łączonych obcasów i dziarski głos: – Porucznik Rżewski melduje się na rozkaz, Wasza Wysokość!
– Caryca, nie zmieniając pozycji, mruknęła tylko z błogością: – Kontynuujcie, poruczniku… kontynuujcie! -
Andrzejki nadchodzą wielkimi krokami…
Magda w zeszłym roku postanowiła powróżyć sobie z wosku. Przelała do miski z wodą niemal całą świecę. Kształt, który zastygł, do złudzenia przypominał pen*sa. „Super, w końcu trafi mi się jakiś porządny facet!”. Przepowiednia po części znalazła pokrycie w rzeczywistości… Cały kolejny rok Magdy był po prostu ch**owy.
-
Mąż po powrocie do mieszkania nakrywa żonę w sypialni ze swoim znajomym…
bez wahania chwyta za pistolet i pociąga za spust, posyłając go na tamten świat. Gdy mierzy wzrokiem swoją kobietę, ta kwituje: – Brawo, strzelaj tak do każdego, a wkrótce zostaniesz bez żadnego kumpla!
-
Żona zwraca się przerażona do męża:
– Słuchaj, odkryłam pod łóżkiem syna magazyny o sado-maso i pełno gadżetów: maski, bicze, pejcze…
– I co z tym zrobimy?
– Wydaje mi się, że lanie pasem raczej nie będzie odpowiednią karą. -
Kobieta zjawia się u lekarza i zaczyna:
– Doktorze, mam pewien krępujący i dość osobliwy kłopot. Na wewnętrznej stronie ud robią mi się ostatnio dziwne, zielone kręgi. Lekarz polecił pacjentce się rozebrać, przyjrzał się dokładnie zmianom na skórze i zapytał:
– Czy sypia pani z Cyganem?
– Zgadza się, ale jak pan na to wpadł?
– Proszę mu przekazać, że te jego kolczyki to wcale nie jest złoto. -
Zbiórka obozowa, trwa wywoływanie listy obecności w poszczególnych patrolach:
– DRUH BORUCH
– NIE MA DRUHA BORUCHA! -
Walentynkowy wieczór, chłopak szepcze czule do ucha dziewczyny:
– Kochanie, wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki…
– Jestem w ciąży!!!