– Dzień dobry. Słyszałem, że zabierasz moją córkę na walentynkową randkę.
– Tak, proszę pana.
– Gdzie zamierzasz ją wziąć?
– W moim aucie.
Kawały dla Dorosłych
Ostatnie treści
-
-
Po pierwszym roku na uczelni córka wpada do domu i od drzwi woła:
– Mamo, mam wreszcie chłopaka!
– Cudownie, kochanie! A na jakim jest kierunku?
– Mamo… on ma dopiero osiem tygodni! -
Środek nocy, z knajpy wytacza się zalany gość, nogi mu się plączą, więc postanawia złapać taksówkę.
Pod lokalem stoi tylko jedna. Facet grzebie w kieszeni i liczy, że ma ledwie 15 zł.
– Panie kierowco, ile weźmie pan za kurs na Mickiewicza?
– Dwudziestka – odpowiada taksówkarz.
– A za piętnaście się nie dogadamy?
– Za piętnaście to ja nawet drzwi nie otwieram!
– No błagam, późno, zimno, ja ledwo stoję, a kawał drogi do domu…
– Spadaj, nie zawracaj mi gitary – burknął kierowca.
Gościowi nie zostało nic innego jak zataczać się na piechotę.
Następnego dnia idzie ulicą i widzi sznur taksówek. Na samym końcu – ten sam niemiły taksówkarz. Facet podchodzi do pierwszej taksówki i pyta:
– Kurs na Mickiewicza ile?
– Dwadzieścia złotych.
– Dam pięćdziesiąt, ale w trakcie jazdy… no, zrobisz mi dobrze.
– Spadaj zboczeńcu, bo zaraz przyłożę!
Podchodzi do drugiej, trzeciej – i wszędzie to samo: pytanie, oferta, wkurzony taksiarz.
W końcu staje przy ostatniej taksówce – tej spod knajpy – i mówi:
– Na Mickiewicza ile?
– Dwadzieścia – odburknął kierowca.
– Dobra. Ale niech pan jedzie wolno… bo muszę pomachać wszystkim pana kolegom! -
Leżą razem w łóżku, chłopak pyta dziewczynę:
– A ilu miałaś facetów przede mną?
– Noo… chyba czterech.
– To w sumie niewiele.
– Ojej, przepraszam, pomyłka! Zapomniałam doliczyć jeszcze paru… właściwie trzynastu! -
Jest pani dziś trzecią ciężarną, którą wiozę na lotnisko.
– Ale ja w ogóle nie jestem w ciąży!
– Spokojnie… jeszcze nie dojechaliśmy. -
W barze gadają dwaj kumple.
– Stary, kogo ty wczoraj przytargałeś? Zwykle masz przy sobie same misski, a tej to bym nawet kijem nie tknął! Co ci strzeliło do głowy?
– Rocznica ślubu. -
Dwóch kumpli gada przy piwie.
– Wiesz co, ja z żoną mam idealny układ na udane małżeństwo.
– Serio? I co robicie?
– Dwa razy w tygodniu wychodzimy – romantyczna knajpka, kolacja przy świecach, winko, a potem dzika namiętność…
– Brzmi jak bajka!
– No, żona chodzi w środy, ja w soboty. -
Wilk leży w łóżku, zaciąga się papierosem. Czerwony Kapturek patrzy w sufit z wyrzutami sumienia.
– No nie patrz tak na mnie – mówi wilk. – Sama to nakręciłaś.
– Ja?!
– No a kto zaczął z tymi pytaniami? „Czemu masz takie wielkie ręce?”, „A po co ci taki język?”, „Dlaczego oczy masz takie duże?”… No to pokazałem… -
Młoda dziewczyna z małej wioski w Polsce wyjechała do Paryża, by pracować jako pomoc domowa.
Podczas sprzątania sypialni zauważyła leżącą na podłodze prezerwatywę. Podniosła ją, obejrzała ze zdziwieniem i zaczęła dokładnie oglądać z każdej strony. W tym momencie do pokoju weszła właścicielka.
– Kochana, naprawdę nigdy czegoś takiego nie widziałaś?
– Nie, pierwszy raz widzę.
– Serio? To co, u was na wsi ludzie się nie kochają?
– No kochają się, kochają… Ale nie do tego stopnia, żeby ubytki w skórze były! -
Panie doktorze, mam ból w okolicach pośladków…
– A dokładnie gdzie?
– No… tuż przy „wejściu”.
– Wie pan co? Dopóki będzie pan traktował to jako wejście, to nic dziwnego, że boli. -
Pukanie do drzwi. Kobieta otwiera, a na progu stoi nieznajomy facet i pyta:
– Przepraszam, czy posiada pani… kobiece wyposażenie?
– Ty bezczelny gburze! – krzyczy oburzona i trzaska drzwiami.
Następnego dnia – znów pukanie, ten sam facet, to samo pytanie.
Trzeciego dnia kobieta już nie wytrzymuje i opowiada wszystko mężowi.
– Spokojnie, kochanie – mówi mąż. – Jutro mam wolne, schowam się i zobaczymy, co to za typ.
Następnego ranka, punkt dziewiąta, znów pukanie. Mąż przyczajony za drzwiami, żona otwiera. Ten sam gość z uśmiechem:
– Dzień dobry, czy ma pani to, co myślę?
Żona zerka na męża – ten daje znak głową, by przytaknęła.
– Mam.
– Świetnie! To niech pani da swojemu mężowi, bo przychodzi do mojej żony co wieczór! -
Synek wpada do pokoju i zastaje mamę w niedwuznacznej sytuacji.
– Kochanie, proszę… tu masz 50 zł, tylko nikomu nie mów, dobrze?
– Za 50 to możesz komuś innemu to mówić.
– Co ty wygadujesz?!
– Tato płaci dwa razy tyle!