– Pan wybaczy, czy tamta Pani stojąca tam o to kuzynka Bacha?
– Zgadza, się kuzynka Bacha.
– A czy poznałby nas Pan? To dla mnie zaszczyt.
– Pewnie! Bacha, chodź no tutaj!
-
-
Gość przyszedł do dentysty:
– Ile za wyrwanie ósemki?
– 5 stówek.
– 5 stówek? Za kilka minut pracy?
– Jak Pan sobie życzy, mogę wyrywać go 2 godziny. -
Żona pełna ekscytacji mówi do męża:
– Kotek, mam pomysł. Sprawmy sobie niezapomniany weekend!
– Też o tym myślałem. Widzimy się w poniedziałek! -
Policja zatrzymuje do kontroli piękną blondynkę:
– Gaśnica w aucie jest?
– A jest.
– A trójkącik?
– Nie jestem zainteresowana, wie pan… -
Pies spawacz wchodzi do baru i mówi do barmana:
Poproszę… (barman przerywa)
Barman: O cholera… Przecież ty mówisz! Powinieneś w cyrku pracować.
Pies: W cyrku? Co ja tam bym niby miał spawać. -
Roztrzęsiona żona mówi do męża z łzami w oczach:
– Wiesz co.. Ja przytyłam po tych świętach i to mocno.
– Bzdury gadasz! Przecież ty od czerwca tak wyglądasz. -
Żona wyzywa męża – znowu wychlałeś całą butle wódy?
-Kotek.. Zostałem do tego zmuszony.
-Przez kogo niby?
-Przez przypadek. Zgubiłem nakrętkę od butelki. -
Dziewczyna pisze zalotnie do chłopaka:
– Bądź u mnie za godzinę.
Chłopak:
– Czemu?
Dziewczyna:
– Serio, nie ogarniasz? Zgłupiałeś?
Chłopak:
– No nie…
Dziewczyna:
– Moja rodzinka wyjechała na działkę…
On po chwili:
– I w związku z tym, że twoja rodzina pojechała na grilla ja jestem głupi? -
„To chłopczyk” – wrzeszczałem ze łzami w oczach.
„Nieprawdopodobne to chłopczyk!” – darłem się dalej biegnąć przez korytarz. I to była właśnie ta chwila, w której podjąłem decyzję, że wracam z Tajlandi.
-
Siedzą sobie dziadkowie po domem starców. Jeden mówi:
– Rysiek, jesteśmy równieśnikami.. Powiedz mi… Mamy już po 80 lat, wszystko mnie boli. Jak ty się właściwie czujesz?
– Ja? Czuje się jakbym był na nowo narodzony!
– Serio? dlaczego?
– A no widzisz, nie mam włosów w ogóle, zębów też a jeszcze do tego narobiłem w gacie. -
Mąż widzi jak żona nakłada sobie maseczkę upiększającą i mówi:
– Po kiego czorta się tym smarujesz?
– No bo chciałabym pięknie wygladąć…
Po dwóch godzinach zmywa maseczkę.
Zażenowany mąż patrzy i mówi:
– Wiesz co, wydaje mi się, że za wcześnie zdjęłaś. -
Ojciec z małym Jasiem chodzą po parku. Po chwili byli świadkami zaręczyn:
– Tata, czemu on klęka przed tą Panią?
– A no widzisz bo on się tej pani oświadczył.
– A czemu wszyscy klaszczą? Skąd te kwiaty i orkiestra?
– No bo jest to ważny moment w ich życiu i go celebrują.
Jasiu złapał się za głowę i mówi:
– Ehh… Mama się wczoraj oświadczyła hydraulikowi a ja nawet laurki nie narysowałem… -
Redaktor naczelny pewnej gazety spotkał się z studentem, docentem oraz profesorem i pyta: Ile potrzeba na opanowanie języka chińskiego?
– 5 lat – odpowiada profesor.
– Przy intensywnej pracy do 3 lat – mówi docent.
– A do kiedy ma to być? – pyta student. -
Siedzi pod drzewem wróbel i wali głową w drzewo ile fabryka da:
Uderza, uderza aż w końcu padł nieprzytomny. Ocknął się po chwili i znowu wali.
Z drzewa spoglądają rodzice, dzięcioły. Mąż dzięcioł mówi:
– Słońce, powiedzmy mu, że jest adoptowany bo to się źle może skończyć. -
Mareczku, twoja żona ostatnia sporo grywa na flecie, przecież ona na fortepianie grała…
– No grała, grała. Ale udało się ją namówić na flet.
– A dlaczego taki pomysł?
– Teraz nie śpiewa podczas grania.