– Zrobiłem zarąbistą dziarkę na tyłku!
– Pokaż!
– Ale nie sobie, tylko ukochanej.
– Aaa… to widziałem.
Kawały dla Dorosłych
Ostatnie treści
-
-
Mąż wraca z delegacji, stęskniony i chętny na małe co nie co.
Pędem do sypialni, nie zapala światła, zrzuca ciuchy i przez dwie godziny daje popis pełen namiętności.
Zmęczony idzie do kuchni się napić – a tam… jego żona.
– Zaraz, zaraz… to kto leży w naszym łóżku?!
Żona z przerażeniem wpada do pokoju i woła:
– Mamo! Czemu nic nie powiedziałaś?!
Na co teściowa:
– Kochanie, przecież dobrze wiesz, że z twoim mężem od dawna nie zamieniam ani słowa. -
Głęboka noc. Małżeństwo leży w łóżku.
Mąż nachyla się i szepcze:
– Skarbie, może trochę miłości?
Żona mamrocze przez sen:
– Nie teraz… boli mnie głowa, ciśnienie mi spadło…
Na to mąż spokojnie:
– Spokojnie, śpij dalej. Ja przez telefon rozmawiam. -
Wpadam w nocy do całodobowej apteki, zdyszany, rozglądam się nerwowo po regałach.
Za ladą młoda farmaceutka uśmiecha się i mówi:
– Potrzebuje pan prezerwatyw?
– Już nie… teraz to raczej butelka i smoczek by się przydały. -
Patrzę w twoją kartę pacjenta…
Same wizyty u okulisty i wenerologa…
– No i co z tego?
– Serio? Ty naprawdę nie ogarniasz, kogo pieprzysz? -
Powiem ci, Klaudia, on jakiś dziwny.
– Dlaczego, Martyna?
– Przez pół wieczoru namawiał mnie, żebym przyszła „na kawę”. A jak już przyszłam, to nie miał ani otwieracza do wina, ani prezerwatyw… -
Mały Jaś siedzi z tatą przed telewizorem.
Nagle na ekranie pojawia się napis: „Tylko dla widzów pełnoletnich”.
– Tato, a czemu dzieci nie mogą tego oglądać? – dopytuje Jaś.
Ojciec ucisza go machnięciem ręki:
– Cicho siedź… zaraz sam zrozumiesz. -
Żona puszcza oko do męża i mówi z uśmiechem:
– Szykuj się, bo niedługo czeka cię nastrojowy wieczór i upojna noc z atrakcyjną kobietą.
Mąż na to z przekąsem:
– Oho, znowu gdzieś wyjeżdżasz? -
Kochanka poprosiła mnie dziś, żebym jej naostrzył noże w kuchni.
No to ostrzę, ostrzę… i nagle mnie tknęło:
u niej trzeba co jakiś czas ostrzyć..
a u mnie w domu – od lat nikt nie ruszał noży, a ciągle tną jak żyletki… -
Grupa ceprów zauważa bacę siedzącego przed chałupą, który całuje się po rękach.
– Baco, co wy tam wyprawiacie? – pytają zdziwieni.
– A, sam se trochę dogadzam… – odpowiada baca.
– Ale po co te całusy po rękach?!
– A bo to, wiecie, taka rozgrzewka… -
Nad morzem młoda, zgrabna kobieta weszła na automatyczną wagę, wrzuca monetę i patrz z niezadowoleniem:
-Ściąga kurtkę, buty, znowu wrzuciła 2zł – znów niezadowolona z wyniku. Ściągnęła bluzkę, i nadal mina blada…
Stoi zrezygnowana na wadze i myśli co by tu jeszcze zrobić – po chwili podchodzi do niej starszy Pan, daje jej w ręce 20 monet po 2 zł i mówi:
– Prosze próbować dalej, ja stawiam! -
Przychodzi młoda babka do ginekologa:
– Niech Pan uważa! Jestem jeszcze dziewicą.
– Przyznam szczerze droga Pani, że ja tu żadnego dziewictwa nie mogę zauważyć.
– Cholera, musiała stracić od tamponu.
– To taka prośba, niech Pani powie swojemu szanownemu tamponowi, że nosi Pani dzidziusia.