Podczas przymiarki zorientował się, że oba są na lewą nogę. Biegnie więc z powrotem do sklepu i woła:
– Na rany Boskie, przecież sprzedaliście mi dwa lewe! Na co kupiec naskakuje na niego z krzykiem:
– Czy wyście dzisiaj wszyscy powariowali?! Przed momentem był tu inny i robił awanturę, że dostał dwa prawe!
-
-
Zaciekawiona żonka pyta męża:
– Kochanie, a co to właściwie znaczy „konsternacja”?
Mąż, odkładając gazetę, odpowiada:
– Wyobraź sobie, że wracasz wcześniej do domu, a ja siedzę tutaj z inną kobietą. Twoja reakcja – to właśnie konsternacja.
– Aha… – kiwa głową żona i wraca do swoich zajęć. Po chwili wpada z powrotem i pyta:
– To znaczy, że gdybyś to ty wrócił wcześniej, a ja byłabym tu z innym facetem, to też konsternacja?
Mąż szybko:
– Nie, skarbie! To nie mylimy konsternacji z kure****m -
Przychodzi facet do psychologa i mówi:
– Panie doktorze, nie wytrzymuję. Co noc to samo – przez pół nocy śni mi się, że prowadzę pociąg z Krakowa do Gdyni, a drugie pół, że wracam z Gdyni do Krakowa. Jestem wykończony!
– Proszę sobie wyobrazić, że w drugiej połowie nocy to ja siadam za maszynistę. Pan w tym czasie spokojnie odpocznie.
– O, dziękuję! Już myślałem, że zwariuję…Po chwili wchodzi kolejny pacjent:
– Panie doktorze, ja też mam dramat. Każdej nocy pół nocy śni mi się, że spędzam czas z blondynką, a drugą połowę z brunetką. Jestem tak zmęczony, że w dzień chodzę jak zombie.
– Proszę zrobić tak: blondynkę zostawia pan mnie, a pan zajmuje się tylko brunetką. Będzie lżej.
– Ale panie doktorze, blondynka mi się bardziej podoba, może byśmy się zamienili?
– Niestety, nie mogę. Drugą połowę nocy prowadzę pociąg! -
Flegmatyk dostał pracę w zoo przy opiece nad żółwiami.
Już następnego dnia wpada do dyrektora i woła przeciągle:
– Paaaaanieeee dyreeeektooorzeee… żóóółwieee ucieeekłyyyy!
– Co?! Niemożliwe! Jak to się mogło stać?!
– To byyyłaaa… chwiileeeeczkaaa! -
Lekarz pyta pacjenta – zapalonego palacza:
– Naprawdę nie potrafi pan rzucić? Czy papierosy dają panu aż taką satysfakcję?
– Pewnie, że dają. Za każdym razem, jak zapalę, teściowa od razu ucieka z pokoju. -
Do samotnie siedzącego w knajpie faceta podchodzi niezbyt urodziwa dziewczyna i mówi:
– Cześć, może dotrzymam ci towarzystwa?
– Aż tak znudzony to jeszcze nie jestem. -
Jasiu, chodź, napijesz się ze mną kieliszeczek.
– Ale tato….!
– No co? Przecież ja ci matematykę zrobiłem… -
-
Mama Jasia idzie do pośredniaka, żeby znaleźć mu pracę:
– Pani, może coś się znajdzie dla mojego chłopaka, bo pije i pije…
– A co Jasio potrafi?
– No trochę w murarce robił, szkołę podstawową skończył.
– To mamy ofertę: murarz, 4 tysiące na rękę.
– O matko! Przecież on się upije na śmierć za takie pieniądze. Może coś tańszego?
– Jest pomocnik murarza, 3 tysiące.
– Eee, to dalej za dużo… A tak z 600–700 zł?
– 600–700? To niestety… tylko po studiach. -
Z notatnika starszej blondynki:
„Ale się dziś zawiodłam! Otworzyłam drzwi z napisem Panowie… a tam zwykła toaleta!”
-
Żona wyrzuca mężowi:
– Ty w ogóle o mnie nie dbasz! Cały czas tylko sport w głowie. Nawet rocznicy ślubu nie pamiętasz!
– Ależ pamiętam, skarbie.
– Naprawdę?
– Oczywiście! To było tego samego dnia, gdy Polska zdobyła złoto w siatkówce. -
Żona mówi z entuzjazmem do męża:
– Kochanie, za chwilę będzie nas troje!
– Cudownie! – ucieszył się mąż. – Byłaś już u lekarza? To chłopiec czy dziewczynka?
– Oj, naiwniaczku… moi rodzice się rozstali i mamusia wprowadza się do nas. -
Czatują na portalu randkowym:
– Niesamowite, że taka atrakcyjna dziewczyna wciąż nie ma chłopaka.
– Miło, ale… po „że” stawia się przecinek. -
Jaś przebywa na obozie i dostaje list od rodziców:
„Synku, w kopercie znajdziesz 50 zł, tak jak prosiłeś.
P.S. Pamiętaj, że pięćdziesiąt pisze się z jednym zerem, a nie dwoma.” -
Żona pyta męża:
– Dlaczego siedziałeś w łazience prawie godzinę?
– Relaksowałem się w kąpieli z bąbelkami.
– Ale przecież nie mamy jacuzzi!
– No… ale mieliśmy grochówkę.