– Jaki pan ma plany na nowe tysiąclecie?
– Dość skromne, przez jego większość będę nieżywy.
-
-
Co robisz w Sylwestra?
– Idę do więzienia.
– Znów wpadłeś?
– Nie, ale Nowy Rok należy spędzić z rodziną. -
Muszę przyznać, że moja żona jest doprawdy cudowna!
Ogłasza Rozenbaum podczas przyjęcia urodzinowego małżonki.
Matka bierze go na stronę i syczy:
– Jak mogłeś nazwać tę rudą, złośliwą jędzę wspaniałą?
– Ależ mamo, ja wcale nie stwierdziłem, że ona taka jest. Powiedziałem tylko, że muszę tak mówić. -
Rozmawiają dwie koleżanki:
– Słyszałam, że wyszłaś za mąż.
– Tak.
– Planujecie dzieci?
– Drugie może zaplanujemy. -
Jakie są rodzaje kobiet?
– Rusałki – ten mnie rusał, tamten rusał.
– Damy – temu damy, tamtemu damy.
– Kotki – ten mnie miał, tamten miał.
– Pobożne – najchętniej leżą krzyżem.
– Dziecinne – co do rączki, to do buzi.
– Chemiczne – rozkładają się w temperaturze pokojowej.
– Partyjne – przyjmują wszystkich członków.
– Domatorki – byle komu, aby w domu. -
Idą 3 pijane kobiety po niezłej popijawie o zmroku na cmentarz za potrzebą.
Widząc to grabarz postanowił wystraszyć kobiety.
Wyskoczył nagle zza nagrobku.
Kobiety wystraszone zaczęły uciekać ile sił w nogach.
Następnego dnia spotykają się mężowie i jeden mówi:
– Wiecie co? Chyba żona mnie zdradza?
– Dlaczego pyta kolega?
– Bo wróciła do domu bez majtek.
– To nic! Moja wróciła bez majtek cala w kwiatach!
E tam, mówi trzeci.
– Moja to wróciła bez majtek, cała w kwiatach i ze wstążką „Nigdy Cię nie zapomnimy, chłopaki z Radomia” -
Podczas lekcji religii siostra zakonna zauważyła, że Jasiu bawi się różańcem.
Postanowiła go pouczyć i pobudzić jego wyobraźnię:
– Jasiu, pamiętaj, że różaniec trzeba bardzo szanować! Wyobraź sobie, że w każdej z tych małych kuleczek mieszka jeden malutki aniołek.
Na to Jasiu:
– No, aniołki! To teraz trzymajcie się mocno, bo szykujcie się na karuzelę! -
Nauczycielka na lekcji pyta się dzieci:
Co najczęściej jecie na Wielkanoc? Rękę podnosi Jaś i mówi:- Ja zawsze jem babkę z jajami.
-
Trzech studentów opowiada sobie o wrażeniach z Sylwestra.
– Ja chłopaki byłem na Majorce – mówi pierwszy – jaki wypas! Plaża, drinki, dziewczyny w bikini…
– A ja byłem w Alpach – mówi drugi – śnieg po pas, narty, a jakie panienki…mmmm
– No stary a ty gdzie byłeś? – pytają milczącego dotąd trzeciego żaka.
– Chłopaki ja byłem w tym samym pokoju, co wy ale ja nie paliłem tego świństwa… -
Przed świętami wielkanocnymi zajączek odwiedzając niedźwiedzia wręczył mu wielkanocną pisankę.
Gdy misiek wziął ją w łapy, pisanka wybuchła i wybiła mu wszystkie zęby.
Zajączek patrzy na niedźwiedzia i mówi:
– Co tak gębę otworzyłeś? Nigdy nie widziałeś kinder-niespodzianki? -
Marian odwiedza kolegę:
– Skąd masz taką śliwę pod okiem?
– Wyciągałem jedną laskę z wody…
– I ona cię tak załatwiła?
– Nie, po prostu żona wparowała wtedy do łazienki. -
Pielęgniarka pyta starszego pacjenta:
– Miewa pan czasem jakieś nudności ?
– Nieee, mam ze sobą radyjko i krzyżówki. -
Panie doktorze, mój interes jest tak mikry, że żona ciągle ze mnie drwi.
– Proszę się nie gryźć, to zdarza się nagminnie.
– Naprawdę?
– Oczywiście, ona wyśmiewa każdego jednego. -
Wiesz, skarbie – zagaduje małżonek do swojej połówki
minęło już dwadzieścia lat od naszego ślubu, a ty dopiero teraz zaparzyłaś mi tak wyśmienitą kawę! – Odstaw, to mój kubek!
-
Podczas seansu w kinie para zakochanych głośno ze sobą rozmawia.
Siedzący za nimi zirytowany mężczyzna w końcu nie wytrzymuje i zwraca im uwagę:
– Halo! Przez państwa nic nie słyszę! Na co narzeczony odwraca się z pretensją:
– A co pana to obchodzi? Przecież to nasze prywatne sprawy!