– Skądże.
– Pali pan tytoń?
– Nigdy.
– Zażywa pan środki odurzające?
– W żadnym wypadku.
– Kobiety?
– Nie interesują mnie. Doktorze, co mi właściwie dolega?
– Jest pan po prostu żałosną fuj*rą.
-
-
Caryca Katarzyna II stała na moście, głęboko pochylona nad poręczą i wpatrzona w nurt rzeki.
Jej pozycja sprawiała, że suknia opinała się bardzo wyraźnie na jej wdziękach. Nagle poczuła… zdecydowane i bliskie zainteresowanie swoją osobą.
– Aaa! Kto to taki?! – syknęła przez zęby, lubieżnie mrużąc oczy z wyraźną przyjemnością.
– W odpowiedzi usłyszała głośny trzask łączonych obcasów i dziarski głos: – Porucznik Rżewski melduje się na rozkaz, Wasza Wysokość!
– Caryca, nie zmieniając pozycji, mruknęła tylko z błogością: – Kontynuujcie, poruczniku… kontynuujcie! -
Mikołaj rozdał już wszystkie prezenty, ale zauważył, że Pinokio patrzy na swój podarek z wyraźnym przerażeniem.
– Co się stało, Pinokio? – pyta Mikołaj. Nie podoba ci się ten zwierzak?
– No… szczerze mówiąc, to marzyłem o piesku albo chociaż kotku..
– Przykro mi, chłopcze, ale w tym roku był taki popyt, że w magazynie pusto. Musiałem brać, co zostało pod ręką!
– No dobra, ja wszystko rozumiem – odpowiada drżącym głosem Pinokio – ale ja się po prostu panicznie boję tego bobra! -
Na szpitalnym oddziale:
– W jakim stanie jest ten chory z trzynastki?
– Widać poprawę, bo odzyskał mowę.
– A co przekazał?
– Że czuje się coraz gorzej… -
Rozmawiają dwie znajome o mężach:
– Powiedz mi właściwie, ilu ty miałaś tych mężów?
– Ale pytasz o moich własnych czy tak ogólnie? -
Andrzejki nadchodzą wielkimi krokami…
Magda w zeszłym roku postanowiła powróżyć sobie z wosku. Przelała do miski z wodą niemal całą świecę. Kształt, który zastygł, do złudzenia przypominał pen*sa. „Super, w końcu trafi mi się jakiś porządny facet!”. Przepowiednia po części znalazła pokrycie w rzeczywistości… Cały kolejny rok Magdy był po prostu ch**owy.
-
Mąż po powrocie do mieszkania nakrywa żonę w sypialni ze swoim znajomym…
bez wahania chwyta za pistolet i pociąga za spust, posyłając go na tamten świat. Gdy mierzy wzrokiem swoją kobietę, ta kwituje: – Brawo, strzelaj tak do każdego, a wkrótce zostaniesz bez żadnego kumpla!
-
Praca zdalna ma ten plus, że pracujesz zdalnie.
Herbata jest ogromną zaletą, że może ją w pracy popijać.
Whisky najlepszą zaletą jest ten plus, że wygląda jak herbata. -
Żona leżąc w łóżku rozwiązuje krzyżówkę i pyta męża:
– Marek, co jest na początku Pana Tadeusza bo zapomniała?
– Akcyza. -
Żona zwraca się przerażona do męża:
– Słuchaj, odkryłam pod łóżkiem syna magazyny o sado-maso i pełno gadżetów: maski, bicze, pejcze…
– I co z tym zrobimy?
– Wydaje mi się, że lanie pasem raczej nie będzie odpowiednią karą. -
Kobieta zjawia się u lekarza i zaczyna:
– Doktorze, mam pewien krępujący i dość osobliwy kłopot. Na wewnętrznej stronie ud robią mi się ostatnio dziwne, zielone kręgi. Lekarz polecił pacjentce się rozebrać, przyjrzał się dokładnie zmianom na skórze i zapytał:
– Czy sypia pani z Cyganem?
– Zgadza się, ale jak pan na to wpadł?
– Proszę mu przekazać, że te jego kolczyki to wcale nie jest złoto. -
Idąc korytarzem, Stirlitz dostrzegł ogłoszenie o obowiązkowym czynie społecznym.
– „Wpadłem” – pomyślał błyskawicznie. Skierował się prosto do gabinetu Muellera.
– Gratuluję panu poczucia humoru – rzucił od progu.– Tak, przyznaję: jestem sowieckim agentem!
– – Dobra, dobra, Stirlitz… Nie zgrywajcie się. Odmaszerować! Gdy tylko drzwi się zamknęły, Mueller wykręcił numer do Kaltenbrunnera.
– Nie uwierzysz, co ten nasz poczciwy Stirlitz znowu wymyślił – zaśmiał się do słuchawki.
– Podał się za szpiega, żeby tylko wymigać się od sprzątania liści w czynie społecznym! -
Podczas rekrutacji do pracy:
– Moje główne atuty to ogromna pewność siebie, wręcz na granicy agresji, oraz pełne panowanie nad otoczeniem..
– Przecież nie to było moim pytaniem.
– Stul pysk i daj mi skończyć. -
-
Stary, nie uwierzysz, kogo poznałem! Jest niesamowita! Prawdziwa piękność! Zerknij na fotkę!
– Jeśli twierdzisz, że ona jest taka śliczna, to koniecznie powinieneś spotkać się z moją narzeczoną.
– Serio? Jest jeszcze większą pięknością?
– Nie, po prostu jest okulistką.