-Ściąga kurtkę, buty, znowu wrzuciła 2zł – znów niezadowolona z wyniku. Ściągnęła bluzkę, i nadal mina blada…
Stoi zrezygnowana na wadze i myśli co by tu jeszcze zrobić – po chwili podchodzi do niej starszy Pan, daje jej w ręce 20 monet po 2 zł i mówi:
– Prosze próbować dalej, ja stawiam!
Długie
Ostatnie treści
-
-
Jasiu zatrudnił się w tartaku. Podczas pewnej zmiany piła tarczowa pozbawiła go wszystkich 10 palców.
Jasiu szybko udał się do szpitala i mówi w nim:
– Panie, szybko, operuj Pan czy szyj. Bo się wykrwawiam!
– No dobrze ale o co chodzi? Co się stało?
– Krajzega mi ucieła palce!
– Wie Pan co.. Są takie technologie, że bym je Panu przyszył w ten sam dzień i wszystko by było okej…. Czemu Pan ich nie przyniósł?
– A jak je miałem k***a pozbierać? -
Podejrzany o zabójstwo siedzi na ławie oskarżonych. Prokuratura ma dowody pośrednie, ale nie znaleziono ciała.
Obrońca wstaje i zwraca się do ławy przysięgłych:
– Szanowni Państwo, mam dowód na niewinność mojego klienta. Za chwilę, w ciągu minuty, otworzą się drzwi tej sali i pojawi się przed nami ofiara, którą rzekomo miał zabić mój klient.
Wszyscy przerzucili wzrok na drzwi; odmierzała się minuta, potem dwie – nikt się nie pojawił. Po chwili obrońca mówi:
– Oczywiście, Ciało się nie zjawiło. Ale to, że oczekiwaliście na wtargnięcie „ofiary”, świadczy o tym, że jesteście pełni wątpliwości co do śmierci tej osoby. Wobec tego żądam uniewinnienia mojego klienta z powodu tych wątpliwości.
Przysięgli udali się na naradę. Po chwili wracają i wydają wyrok: winny. Zdumiony adwokat pyta przewodniczącego:
– Ale jak to? Wszyscy przecież wpatrywaliście się w drzwi!
Na to przewodniczący odpowiada:
– Owszem, ale nie on. -
Kobieta kłóci się z facetem, rozmowa schodzi na temat ich córki.
– Ty przecież nawet nie jesteś jej biologicznym ojcem! – rzuca kobieta.
– A ty wcale nie jesteś jej rodzoną matką! – odpowiada mężczyzna.
– Co?! Jak możesz tak mówić?! Oczywiście, że jestem!
– A pamiętasz, jak leżałem w szpitalu po porodzie, przyniosłaś mi dziecko i powiedziałaś, że się załatwiło i trzeba zmienić pieluchę?
– No pamiętam. I co w związku z tym?
– No… to ja je wtedy podmieniłem. -
Dziewczyna pisze zalotnie do chłopaka:
– Bądź u mnie za godzinę.
Chłopak:
– Czemu?
Dziewczyna:
– Serio, nie ogarniasz? Zgłupiałeś?
Chłopak:
– No nie…
Dziewczyna:
– Moja rodzinka wyjechała na działkę…
On po chwili:
– I w związku z tym, że twoja rodzina pojechała na grilla ja jestem głupi? -
Siedzą sobie dziadkowie po domem starców. Jeden mówi:
– Rysiek, jesteśmy równieśnikami.. Powiedz mi… Mamy już po 80 lat, wszystko mnie boli. Jak ty się właściwie czujesz?
– Ja? Czuje się jakbym był na nowo narodzony!
– Serio? dlaczego?
– A no widzisz, nie mam włosów w ogóle, zębów też a jeszcze do tego narobiłem w gacie. -
Ojciec z małym Jasiem chodzą po parku. Po chwili byli świadkami zaręczyn:
– Tata, czemu on klęka przed tą Panią?
– A no widzisz bo on się tej pani oświadczył.
– A czemu wszyscy klaszczą? Skąd te kwiaty i orkiestra?
– No bo jest to ważny moment w ich życiu i go celebrują.
Jasiu złapał się za głowę i mówi:
– Ehh… Mama się wczoraj oświadczyła hydraulikowi a ja nawet laurki nie narysowałem… -
Jasiu idzie z ojcem przez park. Przed nimi idzie dość krągła kobieta. Jasiu mówi:
– Tata, ale ta Pani jest wielgachna.
– Jasiu, tak nie mów! Nie wolno, można kogoś obrazić.
Po chwili Jasiu znowu:
– Tata, ona ma dupe jak stodołe.
– Jasiu, jeszcze raz powiesz coś brzydkiego na tą Panią… To Ci natrzaskam na tyłek.
Idą sobie, idą. Po chwili kobiecie w torebce dzwoni dzwonek „pi, pi, pi, pi”
– Na co Jasiu woła: tata, spier****my, będzie cofała. -
Druga w nocy, kierowca tira jest w trasie. Żeby nie usnął włączył radyjko:
– No to kochani Państwo, Ci którzy jeszcze nie zasnęli to specjalnie dla was:
– Zadowolony gościu krzyczy: noo! Specjalnie dla mnie!
– Pierwsza owca robi hopsa, druga owieczka robi hop, trzecia skacze przez płotek, hop! -
Do znanego ginekologa przychodzi matka z córką, którą boli brzuch.
– Pani kochana córa jest w 6-stym miesiącu ciąży – oznajmia doktor.
– Nie ma opcji! Przecież ona nigdy faceta nie miała! Prawda, Gosia?
– Dokładnie… Nawet buziaka nie dostałam.
Doktor odwraca się na fotelu, patrzy w niebo.
– A Panu co? – pyta zdenerwowana matka.
– A patrzę i czekam na gwiazdę.
– Jaką niby?
– Betlejemską. Bo to jest k***a cud. -
Zmęczony życiem facet wchodzi do lekarza i gada:
– Witam, szanowny Panie jest kłopot z moją pamięcią.
– No a po czym to Pan poznaje? – pyta.
– No na przykład wczoraj. Przeczytałem powieść, położyłem książkę a potem poszukuję jej całymi dniami…
– Pocieszę Pana, to jest nic… Pokażę Panu prawdziwy problem. – Obaj wyszli przed gabinet, patrzą na ławeczce jakiś gościu dotyka się po: głowie, pod pachami i po nogach. Zdenerwowany lekarz drze się:
– Eee! Kowalski, co ty się tak dotykasz wszędzie?
– A no bo ku**a Panie doktorze.. Sikać mi się chce, gdzieś w włosach ale nie pamiętam gdzie. -
Tragedia. Wykoleił się pociąg jadący z politykami:
Na miejsce natychmiast ruszają zespoły ratownicze, karetki pogotowia, śmigłowce.
Gdy docierają na miejsce zdarzenia, widzą roztrzaskany pociąg, ale nie ma ani jednego żywego ani martwego człowieka.
Kierownik ratowników pyta mieszkańców pobliskiej wsi:
– Gdzie się podziali wszyscy pasażerowie tego pociągu?
– Pochowaliśmy ich.
– Czyli wszyscy zginęli, bez wyjątku?
– No, niektórzy twierdzili, że jeszcze żyją, ale któż by tam wierzył politykom…